Bułgaria.

Nigdy wcześniej nie byłam w tym kraju. Miałam zupełnie inne wyobrażenia o nim. Opinie wśród znajomych są podzielone. Jedni byli zachwyceni, inni mówili, że nigdy więcej. Część mówiła, że gorąco jak w Afryce, część że padał im deszcz przez tydzień. Jedni mówili, że są piękne piaszczyste plaże, inni, że kamieniste. Jadąc tam sama nie wiedziałam co myśleć i co spakować do walizki.

Po prawie dwóch tygodniach w Bułgarii już trochę wiem 🙂 Plaże mają piaszczyste i kamieniste oraz… skaliste 🙂 Pogodę niestabilną jak w Polsce, ale z wyższymi temperaturami. Wiem również, że pojadę tam z chęcią kolejny raz 🙂

Jednak od początku.

kodmama Bułgaria, fotokod

Informacje podstawowe. Język bułgarski – ni w ząb z niczym nie można było skojarzyć co człowiek słyszał do tej pory. 😉 Menu w restauracjach pisane cyrylicą, kolejnie tłumaczone na niemiecki, czeski, angielski (zależy jaka restauracja). Nie zawsze wszyscy potrafią mówić po angielsku, Ci co potrafią – mówią bardzo dobrze. Jak nie umieliśmy dogadać się po angielsku, mąż dogadywał się po rosyjsku. Waluta – lew ( przelicznik: 1 lewa to ponad 2 złote ). Ceny zbliżone do naszych. Obiad kosztował średnio 15-30 zł na osobę. Jeśli chodzi o pogodę – na 12 dni, 3 były z opadami a jednego dnia przyszła burza z gradem wielkości fasoli. Dostałam wtedy trochę po głowie, bo starałam się osłonić dzieci. Taki totalny armagedon w środku dnia.

Sama Bułgaria w okolicach Kiten i Primorska przypominała mi Polskę sprzed 20 lat.

kodmama Bułgaria, fotokod

Jak jechaliśmy drogą to miałam przed oczami czasy, kiedy podróżowałam za małolata razem z moimi rodzicami. Dopiero większe miasta były bardziej… hmmmm… cywilizowane 🙂 Aczkolwiek to też chyba za mocne słowo. Nie przeszkadzało mi to oczywiście, ja tam tęsknię za takimi klimatami. Na przykład McDonald ma nadal odbiór zamówień przy blacie podczas kupowania, a cappuccino to była kawa z dolanym z kartonu mlekiem 😉 Alllllleeeeee!!! Można płacić kartą! 😉

Z Katowic do Burgas lot trwał około 2h.kodmama Bułgaria, fotokod

Na lotnisku wypożyczyliśmy samochód i ruszyliśmy w stronę Kiten – małej mieściny… Można nawet rzec, że to nadmorska wioska. Klimat był podobny do Kątów Rybackich nad naszym Bałtykiem. W pierwszym hotelu (w sumie przebywaliśmy w trzech różnych) mieliśmy tylko śniadania, aby spróbować kuchni typowo bułgarskiej oraz po to, aby pozwiedzać i nie być uzależnionym od wydawania posiłków w hotelu.

Jedzenie. Możecie nie wierzyć – nie mam ani jednego zdjęcia zakupionych posiłków. Przy trójce dzieci, które trzeba ogarnąć, wysiusiać, umyć, nakarmić… a potem zjeść swój zimny posiłek, nie myśli się o robieniu zdjęć 😉 Nie w każdej restauracji nam wszystko smakowało, ale to była raczej kwestia kucharza a nie bułgarskich dań. Z czystym sercem mogę Wam polecić:

  • pileszkę – taki rosół, tylko oprócz składników które my dajemy do zupy, znajdowały się tam jeszcze np. ziemniaki czy fasolka szparagowa, wszystko po to by było bardziej sycące.
  • sałatkę szopską – warzywa ( pomidory, ogórki, cebula, papryka oraz w zależności od restauracji – kiszony ogórek, fasolka szparagowa) posypane specyficznym serem owczym
  • sarmi – mięso mielone zawijane w liście kapusty, liście winogron bądź w papryce
  • gjuwecz – gulasz z różnymi warzywami i serem podawany w glinianym naczyniu
  • kjufte – mięsne kulki
  • zapiekane ziemniaki z boczkiem i śmietaną, posypane koperkiem
  • kebabczety – mięso mielone na długich wykałaczkach

My jedliśmy i nam smakowało 🙂

Plaże. Przez cały pobyt w Bułgarii zwiedziliśmy kilka: Karaagach, Atliman Beach, Veleka Beach Sinemoretz, Agata Beach Ahtopol, Nestinarka, plaża w Sozopolu, Sunny Beach w trzech różnych lokalizacjach oraz kawałek nieoznaczonej na mapie plaży na wyspie Nessebar. Ufff … teraz jak patrzę na powyższą listę to wydaje się tego dużo, jednak w rzeczywistości nie było tak strasznie 😉 Zdecydowanie moim faworytem jeśli chodzi o widoki, małą ilość ludzi i możliwość wykąpania się w rzece obok, była plaża w Sinezoretz -Veleka Beach.

 

Fakty nie przemawiające za nią – nie było piasku a drobne kamyki a fale sięgały do metra pięćdziesiąt tamtego dnia (nie wiem czy tak jest zawsze).

Kolejna plaża, która była bardzo fajna to Atliman – czysta, spokojna woda – dzieci bawiły się same a ja siedziałam na brzegu, nie stercząc nad nimi z zawałem, że zaraz kogoś porwie fala. Bardzo mało ludzi w porównaniu ze Słonecznym Brzegiem.

 

Było idealnie – każdy chwilę odetchnął. Reszta plaż była taka sobie, zawsze coś było nie tak – wodorosty, albo brudniejsza woda bo ludzi więcej, albo zamiast piasku miliardy pokruszonych muszelek jak na Nessebarze 🙂 Albo plaża skalista jak Agata Beach. Z dziećmi nie było szans tam zejść. Chciałam dojść na koniec deptaka bo było widać schody w dół i jakiś kawałek ziemi przy morzu, ale dzieci buntowały się już i chciały jechać gdzieś indziej. A ilu plaż nie widzieliśmy? Zawrót głowy – tyle tam tego jest 🙂 

Co zwiedzić w tym regionie, kiedy już jesteśmy opaleni?

Koniecznie Sozopol! Jestem zauroczona!

kodmama Bułgaria  fotokod

Byliśmy tam przejazdem ( jechaliśmy do kolejnego hotelu do Słonecznego Brzegu). Zatrzymaliśmy się tylko na spacer. Szarańcza już po paru minutach marudziła, że chce do basenu czy cuś 😉 Więc mąż na szybko wpakował je po kostki do morza na plaży i poszliśmy dalej.

kodmama Bułgaria  fotokod

Większość budynków tutaj, cechuje się kamienną podstawą i drewnianym pierwszym piętrem. Moje dzieci mówiły, że są to domki Baby Jagi 🙂 Ja byłam zachwycona i bardzo bym chciała kiedyś pomieszkać w takim właśnie domu, aby poczuć ten klimat na własnej skórze. Mąż skomentował, że skoro domek Baby Jagi to i mnie ciągnie 😉

Jedno co mnie lekko irytowało, to to, że wszędzie gdzie było bardziej urokliwe miejsce – stał samochód ( wiem, że to głupie, bo ludzie mają prawo stać własnym autem pod własnym domem, niemniej wkurzałam się i już, psuli mi zdjęcia 😛 )

kodmama Bułgaria  fotokod

Koniecznie trzeba zobaczyć Nessebar!

kodmama Bułgaria  fotokod

Trochę bardziej komercyjny, trochę bardziej oblężony przez turystów, trochę bardziej irytujący byli ” knajpowi zaciągacze” ( takie człeki, co mówią „Come, come, good food only in our restaurant” i tak co 3 metry ), ale stare mury oraz klimat i tak fajny.

Uliczki, miejsca gdzie można usiąść i napić się kawy oraz restauracje z widokiem na morze. 🙂

Dzieciom podobał się stary młyn przy drodze oraz oczywista oczywistość – mały plac zabaw na środku wysepki 😀

Jeśli będziecie w pobliżu Primorska możecie podjechać do odkrytego 15 lat temu Beglik Tash – trackiego sanktuarium.

kodmama Bułgaria  fotokod

Jeśli lubicie spacerować, zostawcie auta na parkingu przed wjazdem do lasu, gdzie znajduje się sanktuarium. Można pooddychać świeżym powietrzem i podziwiać przyrodę. My w zasadzie nie wiedzieliśmy, że jest drugi parking przy samym wejściu, dlatego przeszliśmy ten kawałek na nogach. Jednak z takimi maluchami trochę się zmęczyliśmy, bo co chwilę był kamyk w bucie, albo ” Mamo ja jus nie mam siły” albo „Daleko jesce?” 😉

Niemniej polecam wszystkim, bo pierwszy raz w życiu miałam przyjemność zobaczyć dębowy las… Piękny był. Fajna sprawa na spędzenie mniej słonecznego dnia. Kiedy grzeje słońce idzie tam umrzeć z gorąca 😉 Same sanktuarium ( spodziewałam się jakiegoś budynku), to różnej wielkości głazy i skały. Dzieciaki wspinały się, skakały i biegały.

Ja próbowałam złapać jakiś fajne kadry, a co było czym ( jakiś głaz ołtarzem ofiarnym, inny „łożem”  – if you know what I mean 😉 ) czytałam później, bo dostaliśmy ulotkę w języku polskim! 🙂

Ahtopol.

Zrobiliśmy sobie spacer wzdłuż lini brzegowej w poszukiwaniu plaży, następnie przejechaliśmy przez miasto samochodem. Gdyby nie fakt, że dzieci były zmęczone, bardzo chętnie pozwiedzałabym centrum i wybrzeże z drugiej strony. Jednak nastawieniem tego dnia było pływanie w morzu a nie zwiedzanie.

Polecam nawet tylko na spacer w tym miejscu gdzie my byliśmy. Piękne widoki, maleńki plac zabaw, fajne murale no i oczywiście można iść dalej i zobaczyć co jest na końcu deptaka, czego nam się nie udało dokonać 😉

Kiedy nie zwiedzaliśmy plaż ani miasteczek korzystaliśmy z basenów, soczków jabłuszkowych i pomarańczowych, mohito 😉 i bardzo dobrego jedzenia hotelowego.

Fakt, że 1/4 wyjazdu spędziłam w ubikacjach, bo co chwilę któraś z szarańczy musiała siusiu, a nigdy nie chcieli w tym samym momencie (!?), to chodziłam tak, w tą i z powrotem. Najpierw mnie to bawiło, potem męczyło, pod koniec wyjazdu byłam już wkurzona, ale cóż zrobić – tak właśnie wyglądają urlopy z małymi dziećmi. Wieczorami chodziliśmy z szarańczą na zabawy z animatorami.

kodmama Bułgaria  fotokod

Potem jak już udało się i zasypiali, to miałam chwilę na książkę. Miałam również ze sobą komputer by trochę popracować, ale byłam tak zmęczona po całym dniu, że serio mi się nie chciało. Przydałby się urlop po urlopie…. 😉

Wszędzie spotykaliśmy sporo Polaków, Anglików i Czechów. Miła odmiana po zeszłorocznym przebywaniu tylko z Rosjanami 😉 Poznałam kilka miłych rodaczek, z którymi można było zamienić parę słów. Zawsze odmiana niż ciągłe „Ola! Co robisz Kaja?! Dawid zejdź z tego!!!” 😉

Były momenty strachu ( o tym kiedyś indziej ), były i złości, moje spalone plecy oraz głównie uśmiech i zadowolenie. Czy jest coś ważniejszego niż uśmiechnięta twarz dziecka? A trójki dzieci? 😉 Urlop zatem się udał, a że oba samoloty nie spóźniły się i byliśmy wszędzie o czasie ( bosko! ) to i nawet nie mam się do czego przyczepić 😉 Wiadomo, że jak by się chciało, człowiek doczepił by się do wielu rzeczy. Bo padało, bo woda w basenie za zimna, bo klima za mocno chłodzi i żrą komary, bo się dogadać nie idzie, bo ktoś odburknął a inny nie uśmiechnął się wcale, albo że niektóre ubikacje jak w PRL-u a Ty wyższe sfery i musisz marudzić. 😉 Ja się nie czepiałam. Podobało mi się! No… prócz komarów – mendy jedne! 😀 Ale miałam żel na ugryzienia…… 🙂

Kochani – cudownych urlopów, odpoczynku wsród Waszych bliskich oraz pogody by jak najwięcej nałapać słońca przed zimą… Uspokojenia głowy, naładowania baterii i mnóstwa hakuny mataty, bo jakby inaczej 😉 :*

Polecam Wam z całego serca Bułgarię! 🙂

kodmama Bułgaria  fotokod

 

 

 

 

16 myśli w temacie “Bułgaria.

  1. Lata 70/80 to najbardziej aktywny okres, gdy setki tysięcy Polaków (ale też i „demoludów”) wyjeżdżały do Bułgarii. Deptak w Warnie był całkowicie opanowany przez Polaków. Polecam Ci Złote Piaski (o ile nic się nie zmieniło), bo tam na przestrzeni kilkudziesięciu metrów możesz z nowoczesnych hoteli, prosto z windy wejść do morza z piękną słoneczną plażą. Wychodząc z hotelu na drugą stronę możesz od razu znaleźć się w dziewiczym górzystym lesie, gdzie pełno dzikiej zwierzyny (niestety żmije i węże) i co chwila mijasz … jakiś urokliwy domek campingowy.
    Szkoda, że w Neseberze nie zdecydowałaś się na zejście na plażę po drugiej stronie półwyspu. To jest chyba jedyne miejsce, gdzie – chcąc siedzieć/leżeć twarzą do morza – możesz sobie wybrać plażę północną, albo południową.
    Widzę, że odżyła w Tobie pasja fotografowania, bo zdjęcia przepiękne, szczególnie architektura.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jestem pewna, że następnym razem odwiedzimy rejony Złotych Piasków 🙂 Zwiedzanie z trójką dzieci rządzi się swoimi prawami i czasami ciężko iść tam gdzie maluchy już nie mają siły, albo marudzą, że wolą basen 😉 Wiem, że nic straconego, bo przyjdzie czas na ponowne odwiedziny 🙂

      Polubienie

  2. Piękne i urokliwe miejsca. W Bułgarii nie byliśmy, ale brzmi zachęcająco
    w pierwszej chwili pomyślałam, że to to auto, którego rejestracja zaczyna się od CB jest z Bydgoszczy 😉 dopiero później przyjrzałam się, że ta rejestracja trochę jednak różni się od naszych 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jest wiele urokliwych miejsc, my byliśmy „przelotem”. Dzieci muszą podrosnąć 😉 Ale polecam z całego serca 🙂

      Polubienie

  3. Przepiękna kobieta! Słodki Drobiazg! I starannie wykonany poradnik. Dziękuję!!!

    Polubione przez 1 osoba

  4. Aleeeee super fotki! A ta czerwona sukienka! Nigdy się jej nie pozbywaj <3.
    Ja polecam górską Bułgarię (muszę zrobić wpis, bo było mega) – tylko dzieciaki muszą podrosnąć. Jeszcze mam pytanie – czym robisz zdjęcia? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję :* Na wyjazdy zabieram ze sobą swój stary aparat – Canona 80D, a obiektyw Tamrona 24-70 2.8 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Oj to moja druga połowa by się obraziła, jest Nikonofobem 😀 Ale zdjęcia wypas

        Polubienie

  5. Kiedyś byłam w Bułgarii, piękne fotki!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję ślicznie 🙂 Może czas na powrót w tamte strony? 😉 Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Teraz zwiedzam inne kraje, które mnie ciut bardziej interesują, mimo tego Bułgaria jest bardzo ładna 🔝👍🏻

        Polubione przez 1 osoba

      2. Super! Zatem pięknego zwiedzania w każdym zakątku świata 🙂

        Polubienie

  6. Dębowy las… JADĘ!! Zdjęcia pełne uroku, to już chyba każdy Ci napisał i wspaniały pobyt, przez ten las z pewnością się skuszę 🙂 Pozdrówka

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jedź!!! Było pięknie 🙂 Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close