Dziecięce menu.

Już połowa maja. Nie wiem jak i kiedy to minęło, ale minęło. Ponawiam swoją serię „Wycieczkowo”. Dziś na szybko wspominki weekendu majowego.. Wybraliśmy się całą rodziną do Białki Tatrzańskiej. Pogoda niestety nam nie dopisała. Dwa dni padało, a dwa dni świeciło słońce, ale był tak zimny wiatr, że głowy urywało. Nie mam zrobionego ani jednego zdjęcia swoim aparatem, co już daje do myślenia jak fantastyczne były warunki pogodowe, że nie chciałam wyciągać swojego sprzętu. 😉

Pierwszy dzień (  i nasze jedyne zwiedzanie ) spędziliśmy na szybko w Niedzicy na zamku. Gdyby nie kapiący z różną intensywnością deszcz, byłoby pięknie. Zamek bardzo fajny, otoczenie też. Kiedy jest pogoda można sobie pospacerować, przejść na tamę, którą ponoć również można zwiedzać. My nie skorzystaliśmy. Szkoda nam było szarańczy. Nie chcieliśmy żeby któreś złapało katar.

Drugi dzień spędziliśmy na hotelowym placu zabaw, basenie i szybkim spacerze nad rzekę.

Trzeci dzień spędziliśmy w termach Bania. Ludzi milion (co było wiadome jeszcze przed wyjazdem ), pilnowanie 3 dzieci, które są tak szalone i chcą same pływać (miały skrzydełka) nie jest łatwe. Rąk i oczu za mało. Przydałby się jeszcze jeden dorosły 😉 Ogólnie zaliczam wyjście na plus, bo dzieci były bardzo zadowolone a ja byłam szczęśliwa, że wszystkie wyszły żywe. O relaksie ciężko mówić 😉 (to też było wiadome przed wyjazdem).

Sama Białka to jedna droga, wzdłuż której urosły hotele i restauracje. Przeszliśmy się kawałek w jedną i drugą stronę, jednak szybkość jadących samochodów i hałas z tym związany bardzo skutecznie odstrasza. Na spacer w góry nie było szans, dlatego zwiedziliśmy jedynie restauracje 😉 I o tym dzisiaj mój post. O jedzeniu.

Menu dla dzieci w restauracjach woła o pomstę do nieba! Wszędzie a) panierowany filet z kurczaka z frytkami b) rosół bądź pomidorowa c) paluszki rybne z frytkami d) naleśniki z nutellą…. Ja się pytam co do diabła? W ciągu weekendu byliśmy w 4 różnych knajpach i wszędzie to samo! Dzieci oczywiście mogły by jeść tylko frytki i pizze więc im pasowało, ale ja chętnie popukałabym właścicieli restauracji po czole. Serio nie da się wymyślić nic innego? Poważnie? I nie mówię o wyszukanym jedzeniu! Bo takiego dzieci by pewno nie tknęły.

Z kolacją było jeszcze gorzej…bo wszędzie tylko zestawy obiadowe…

Ja Master Chief nie jestem, ale jako manager restauracji zastanowiłabym się nad wprowadzeniem czegoś, co dzieci zawsze zjedzą a nie jest to panierowany kurczak z frytkami:

  1. Makaron z twarożkiem, smażonym jabłkiem i cukrem.
  2. Ryż z sosem truskawkowym.
  3. Filet rybny z ziemniakami na parze.
  4. Kubeczek owoców.
  5. Kubeczek warzyw do chrupania.
  6. Kanapeczki z szynką i żółtym serem w formie statków.
  7. Paróweczka – świnka.
  8. Kasza jaglana z suszonymi owocami i jogurtem.
  9. Bułeczka maślana faszerowana twarogiem zmieszanym z serkiem waniliowym.

To są pierwsze dania, które mi przyszły na myśl, jak po raz kolejny otwierałam menu w kolejnej restauracji ( łącznie z knajpą Magdaleny Gessler ) i widziałam: frytki, frytki, frytki…. do zrzygania. Serio. Moje dzieci jedzą rzeczy z powyższej listy (a potrafią marudzić), więc domyślam się, że inne również nie miały by nic przeciwko aby zjeść ryż z sosem truskawkowym.

Za miesiąc lecimy na wakacje. Tam mamy all inclusive, będzie mniej biegania, jednak zapewne powtórzy się historia z frytkami. Ten kto je wymyślił był serio geniuszem…

Tak oto minęła nasz pierwsza wycieczka w tym roku 🙂 A jak u Was podróże? Piszcie, bo jestem ciekawa! Szukam inspiracji na lipiec i sierpień, bo mamy pusty kalendarz 🙂

P.S. Właśnie doczytałam, że frytki prawdopodobnie wymyślono w Belgii, bo ziemniaki były w pewnym momencie jedynym zródłem pożywienia, ot i cała historia – jak większości dań. Nie było co jeść to się wymyślało z tego co było 😉

Smacznego 🙂

 

8 myśli w temacie “Dziecięce menu.

  1. Niedzica to mój stały punkt latem, bardzo lubię to miejsce. Białka – zimą z nartami i latem nad rzeką, jest czystsza od mojego Dunajca. Generalnie całe życie wspomnień 😉 Jednocześnie podziwiam, że w weekend majowy… ja mam rodzinę i darmowy pobyt, mimo to uniakm takich terminów jak ognia 😏

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Mąż zarezerwował i poinformował, że jedziemy 😉 Ja też omijam ostatnio gwar i szum 😉

      Polubienie

  2. Polecam Gdańsk! A z tym meni to dawno zauważyłam, bo ja jem bardzo małymi porcjami. Porcja dla dorosłego odstrasza mój apetyt. Więc w restauracjach ciągle rozglądam się za daniami na mały apetyt czy dla dzieci. I wszędzie królują do frytek kawałeczki kurczaka w panierce albo paluszki rybne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie…jakby tylko to do jedzenia było :/

      Polubione przez 1 osoba

  3. A Twoje menu cudne. Ja zamawiam to z sosem truskawkowym.

    Polubione przez 1 osoba

    1. 🙂 Proste i smaczne 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. A restauratorzy chyba leniwi i nietwórczy.

        Polubienie

  4. My byliśmy w hotelu Bania w wakacje, pierwsza klasa, pyszna kuchnia i świetne atrakcje dla dzieci, mi się mega podobało:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close