Komunikatory

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Gadu-gadu, świat zawirował. Telefonu jeszcze nie posiadałam, więc rozmowa nie przez telefon stacjonarny była niesamowitą opcją. Jako pokolenie wielu przełomów, wielu nowości, jako pokolenie zmian technologicznych, pamiętamy jak wyglądało kiedyś życie…

Trzepak i plac zabaw i boisko było najlepszym komunikatorem. Zawsze znalazło się tam koleżanki i kolegów. Stacjonarne numery telefonów pamiętało się do wszystkich. Nie umawiało się na wizytę 3 tygodnie wcześniej, tylko szło się od razu. A jak się kogoś nie zastawało, to wracało się do domu i szło się za pół godziny.

Więc w 2000 roku, kiedy jednak większość z nas komputery w domu już miała, (dostęp do internetu jako taki też), to rozmawianie z kimś z możliwością nie wychodzenia z domu było czymś w rodzaju kontaktem z zaświatami 😉

Dzisiaj wszystko ewoluowało. Niestety w mojej opinii w złą stronę.

Trzepaki i place zabaw puste. Ciężko jest zapamiętać swój własny numer telefonu, a co dopiero innych. Można umawiać się z kimś miesiąc wcześniej, a i tak coś, gdzieś, ktoś nie tak, nie siak i dupa.

Byłam kiedyś z dziećmi w centrum handlowym na lodach. Siedzieliśmy przy stoliku a koło nas grupa młodzieży w wieku 13-16 lat. Ani jedna osoba nie odzywała się – wszyscy wpatrzeni w telefony. Myślałam, że przeglądają „fejsbuki” czy inne czorty, gdy w pewnym momencie troje z nich zaczęło się śmiać i komentować, co któryś z nich napisał. Okazało się, że oni siedząc obok siebie, rozmawiają ze sobą na komunikatorze… Otworzyłam oczy, przysłowiowa kopara mi opadła i siedziałam taka rozdziawiona zastanawiając się, o co chodzi? Dlaczego przebywając ze sobą, zwyczajnie nie rozmawiają? Nie śmieją? Nie żartują? Nie wydurniają? Jak nie teraz to kiedy? Czemu wszelkie emocje, mimika i ekspresja zostały zastąpione ikonkami?

Podzieliłam się spostrzeżeniem z kilkoma ludźmi.

Koleżanka nauczycielka opowiedziała: ” Karola… Kiedyś na przerwie to był szum, gwar, często nie było słychać co do siebie mówimy – pamiętasz? ( Pamiętam. ) Teraz jest cisza na korytarzu jak makiem zasiał. Wszyscy siedzą przy ścianach i jak zombie wpatrują się w te telefony i świata poza tym nie widzą. Kończy się przerwa – zombie ożywa na lekcję, a potem znowu to samo.” Byłam w lekkim szoku. No bo jak to? To w szkole też nie ma życia tylko komunikatory?

Kolega wykładowca na uczelni opowiedział: ” Pytam się studentów – dlaczego? Dlaczego siedzą na telefonach zamiast szukać emocji, głosu i dotyku w realnym świecie. Wiesz co mi odpowiedzieli? ( Nie wiedziałam. ) Powiedzieli, że normalna rozmowa jest nie efektywna. Jak rozmawiają przez komunikatory, mogą robić kilka rzeczy na raz: iść, oglądać coś czy jeść. ”

Ja się pytam gdzie my zmierzamy skoro młodsze pokolenie uważa, że rozmowa i realne życie jest nie efektywne?

Nie mówię, że ja nie korzystam. Nie mówię, że czasami widzę u siebie ten sam problem. Jednak jak jest tylko okazja i możliwość spotkania się ze znajomymi czy przyjaciółmi, telefon gdzieś tam jest, ale rozmawiamy, korzystamy z możliwości obcowania ze sobą, patrzenia na nasze twarze, ogadywania prawdziwych emocji jakie siedzą w rozmówcy.

Komunikator fajna sprawa. Tylko bardzo łatwo jest tam oszukiwać innych, a przede wszystkim samego siebie… Kiedy ktoś pisze, że jest wszystko super i wysyła uśmiechniętą minkę, w rzeczywistości może właśnie płakać i potrzebować zwykłego przytulenia, którego emotka „przytul” nie zastąpi… Piszemy: „Nie odzywaj się do mnie, daj mi spokój”, a tymczasem pragniemy odzewu. Miłość chowamy za „No przecież nic już do ciebie nie czuję”, a wiemy, że jest inaczej… W realnym świecie to widać. Dlaczego zatem chcemy schować nasze emocje? Bo jest łatwiej.

Ja się na to nie godzę. Chcę żyć w realnym świecie. 

kodmama

26 myśli w temacie “Komunikatory

  1. Jeden chyba z krótszych twoich wpisow (oprócz tych o fotografii bo kino że są długie czytam tylko te słowa które znam czyli : to, za oraz i, dlatego wydają się krótsze niż są ale tylko dla mnie) w każdym razie to jest straszne o czym piszesz.. Sama łapie się na tym że często gęsto patrzę w telefon kiedy inne osoby chcą że mną porozmawiać. I pisze na pół gwizdka z kimś i słucham na pół gwizdka kogoś, a potem i tak nie Wiem co kto ode mnie chciał. Słysząc dźwięk przychodzącej wiadomości na messengerze nawet podczas jakiejś ważnej rozmowy odruchowo sięgam po telefon i odpisuje mimo że mój rozmówca nadal do mnie rozmawia. I najgorsze to że nie potrafię zapanować, nawet jak mam telefon w torbie i nie mogę go mieć przy sobie np. Trening pierwsze co odczytuje wiadomości a pot nadal kąpię z czoła. Gdy ktoś zwraca mi na to uwagę, zasłaniam się pracą.. Klient, klientka napisali muszę odpisać, w rzeczywistości to zazwyczaj jakieś blachostki, śmieszne filmiki itd.. Tak Nazywam się Asia i jestem uzależniona od telefonu =(

    Polubione przez 1 osoba

    1. Można by się śmiać, a nie ma z czego. Kto by przypuszczał, że będzie kiedyś coś takiego jak uzależnienie od telefonu czy internetu. Każdy z nas tak ma, w większym bądź mniejszym stopniu. Ważne by to zrozumieć i zacząć coś z tym zrobić. Pomogę Ci :*

      Polubienie

  2. zapraszam zobaczyc jak moja 12 letnia córka spotyka sie u nas z koleżanką …. świat zwariował…. teraz kiedy to zobaczyłam koleżanki mogą przyjść, ale bez telefonu. Tylko bądźmy samo krytyczni wobec siebie dzieci biorą przykład z nas ….. laptop .. telefon…. telewizor….. a dzieci patrzą nie tłumaczy nas nic …… dlatego zaczynajmy naprawiać świat od samych siebie:* 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie tak – przykład idzie zawsze z góry, więc czas ogarnąć swoje własne 4 litery. Mimo to boję się, że nawet jeśli ja przekażę dzieciom prawidłową postawę, zaczynając żyć pomiędzy swoimi znajomymi i tak wylądują w tym samym worku z innymi, ponieważ inni rodzice będą mieli „bycie przykładem” w nosie… :/

      Polubienie

  3. Asia tez jestem w grupie uzależnienia jakaś grupa wsparcia?.

    Polubione przez 1 osoba

    1. 😀 Zawsze można spróbować ćwiczyć silną wolę 🙂 Najważniejszy pierwszy krok – schować telefon do torebki i starać się go sprawdzać jak najrzadziej, a na spotkaniach w ogóle. 🙂

      Polubienie

  4. Spotkajmy się we 3 i spróbujmy =D taki brak telefonu challenge =D która pierwsza wymieknie =D Karola jest najsilniejsza więc będę rywalizować z Żaneta hah

    Polubione przez 1 osoba

  5. Też o tym problemie pisałam ostatnio. Też mnie przeraża.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czytałam 🙂 Natchnęłaś mnie 🙂 :*

      Polubione przez 1 osoba

  6. Przeżyliśmy gry komputerowe, to i przetrzymamy te komunikatory. Nasuwa mi się tylko taka smutna konstatacja, że po obu epokach zostaną nam pamiątki w postaci niedorozwiniętych fizycznie i psychospołecznie dzieci.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Nie chcę już nawet myśleć o tym, że za naszymi wnukami będą chodziły ich osobiste awatary i też będą się komunikowały z innymi awatarami za pomocą „srajfonów”. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jakaś magia…no ale cóż… kto w średniowieczu mógłby przypuszczać, że człowiek będzie jeździć samochodami bądź latać samolotami… 😉

      Polubione przez 1 osoba

  8. Przerażające. Jak dla mnie takie komunikatory są zbyt bezosobowe. Brakuje tonu wypowiedzi, mimiki, gestów. Tekst każdy może odczytać po swojemu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie jest jak mówisz – każdy może kropkę czy przecinek postawić w innym miejscu i już jest inny wydźwięk pisanych zdań.

      Polubione przez 1 osoba

  9. “Fejsbuki czy inne czorty”:)))))) perełka językowa:)

    Polubienie

  10. Wydaje mi się, że młodzież dziś ma duży problem z budowaniem relacji w realnym świecie, a w sieci mogą stworzyć sobie idealną rzeczywistość. Pracowałam z grupą nastolatków, które podczas spotkań na żywo odzywały się do siebie okropnie, kłócili się, obrażali („za plecami”, ale też i „prosto w twarz”), czasem nawet dochodziło między nimi do rękoczynów, natomiast na portalach społecznościowych stwarzali wokół siebie „cukierokową otoczkę” – wrzucali wspólne zdjęcia z buziaczkami i przytulasami, wysyłali sobie serduszka i pisali miłe komentarze… Zupełnie jakby żyli równolegle w dwóch światach.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niesamowite jest to co piszesz… Nawet nie jestem w stanie zrozumieć co siedzi im w głowach. Ja nie potrafię na kogoś się złościć a w internecie wysyłać uśmiechów i całusków… ale ja stara jestem 😉

      Polubienie

  11. Ja też chcę korzystać z realnego swiata ale próżno szukać jak prawie każdy nos ma w dół a oczy w smartfonie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja złapałam się na tym, że jeśli ktoś będąc ze ną na spotkaniu wyciąga telefon, to dostaje reprymendę 😉 Ma być schowany i już 😀

      Polubienie

      1. I tak powinno być. Rowniez sie stosuje do tej zasady. Ale co niektórzy zwracają mi uwagę dalczego nie korzystam z telefonu czy z baraku znajomych. Do tego to doszło.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Lepiej jest mieć jednego mądrego znajomego, niż miliony z nosami w telefonach 😉

        Polubienie

      3. Dokładnie tak! Jestem jak najbardziej Za 😊

        Polubione przez 1 osoba

      4. I tego się trzymajmy 🙂

        Polubienie

      5. Oczywiście że tak 😊

        Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na co pozostaje / what remains Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close