Coś optymistycznego…

W Nowy Rok wkroczyłam z kacem gigantem… Wstyd się przyznać, ale przesadziłam z alkoholem. Ostatni raz czułam się tak jakieś 7 lat temu. Następny planuję za kolejne 7…  Jeszcze dzisiaj, do końca nie doszłam do siebie, a już czwarty styczeń.

kodMAMA ostatnio zeszła na boczny tor z różnych względów. Dziś biorę się w garść. Bardzo chciałam napisać coś optymistycznego, bo przez ostatnie 2 tygodnie, mało było u mnie pozytywnych sytuacji. Chciałam zmotywować nie tylko kogoś, kto to przeczyta, ale przede wszystkim siebie. Chcę uwierzyć we własne słowa, że będzie tak pięknie, tak fajnie i przyjemnie, ponieważ ostatnio zwiedzam doły i doliny swojej psychiki. Mam totalne zachwianie i choć wiem, że za chwilę ruszę jak z procy z euforią i uśmiechem, narazie magazynuję siły i czekam na przypływ większej energii.

Wczoraj natknęłam się na artykuł o OLW czyli One Little Word. W telegraficznym skrócie, chodzi o wybranie sobie na cały rok jednego słowa, które w cięższych momentach, ale i tych dobrych, będzie „dźwięczeć” w głowie… Bardzo spodobał mi się ten pomysł. Myślałam nad słowem dla siebie dłuższą chwilę. Najpierw myślałam, że wybiorę słowo „tak”… „Tak” dla wszystkich moich planów… Jednak potem stwierdziłam, że słowem „tak” zatwardzam też smutki, które kurczowo mnie się trzymają od jakiegoś czasu. I nagle „zadźwięczało” inne słowo i nie chciało przestać dźwięczeć 😉 Dźwięczy i dźwięczy mi od wczoraj co chwilę… Jakie to słowo? 🙂

NAPRZÓD…

Pomimo dołków i dolin, wejdę na szczyt i osiągnę cel, tylko muszę pamiętać by nie stać w miejscu, a już tym bardziej nie zawracać!!! Naprzód z całych sił! Naprzód przez smutki, by zostały w tyle…

Nie wiem, czy się sprawdzi, ale jestem pewna, że nie zaszkodzi, zatem dlaczego nie spróbować?

Pod koniec roku, dam znać czy „dźwięczenie” w głowie dawało jakieś rezultaty 😉

Oby tak…

W Nowym Roku, jako optymistka życzę Wam samych słonecznych dni, jako chwilowa optymistka w dołku wiem, że to niemożliwe, zatem życzę słonecznych dni, jednak jakby znalazły się burzowe, to pamiętajcie, że po nich zawsze kiedyś wychodzi słońce… :*

kodMAMA

 

kodmama, sylwester

8 myśli w temacie “Coś optymistycznego…

  1. Należy pamiętać, że zawsze jest słońce, tylko czasem przesłaniają je chmury, trochę czasu, trochę wiatru… i znów je widać i rozjaśnia i grzeje… Naprzód!
    A kaca współczuję- zajrzyj do mojego noworocznego tekstu,też coś o nim 😉 🐔😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. To komentarz do noworocznego… coś mi się omsknęło

      Polubione przez 1 osoba

    2. Kac przechodził 4 dni…. starość nie radość 😉

      Polubienie

  2. Krótkie słowo i dźwięczne… w polszczyźnie jest takie, popularny przecinek, ale żeby to miało być optymistyczne…? Ok, ok, znajdę sobie inne, bez soczystego ‚rrr’ pośrodku 😉 …kot? …pszczoła? …bansi!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. 🙂 hahaha…. a wiesz, że nawet o nim nie pomyślałam? A częściowo by się nadawało… chodź z drugiej ono tak często mi towarzyszy, że chyba zgubił by się sens 😀 Ja Ci proponuję „relax”… Jak pomyślę o ciąży, małej dzidzi, to jakoś się samo ciśnie 😉 Co myślisz?

      Polubienie

  3. Cudowny pomysł, już szukam słowa. To lepsze od tych wszędobylskich postanowień. dziękuję Ci za tę podpowiedź. JESTEŚ PIĘKNA I MĄDRA!! Pamiętaj

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję i trzymam kciuki za OLW 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close