Jak Photoshop oszukał moje serce.

Powiem Wam coś w sekrecie… Zanim zaczęłam „bawić się” w fotografię, myślałam, że wszystkie zdjęcia na świecie są prosto z aparatu. 😉 Wiedziałam, że jest tam jakiś program do obróbki, ale myślałam o nim raczej w kategoriach, trochę naprawić i trochę przy retuszować. „Nołp”. Nic bardziej mylnego.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jakie „jazdy” są odstawiane w tym programie, poczułam się jakbym dostała liścia w twarz. Pierwsza moja myśl: „Jak można tak oszukiwać ludzi?” druga: „To znaczy, że te ptaszki na tym krajobrazie nie lecą nad tymi górami, a góry nie są nad jeziorem?” Właśnie tak było, a raczej nie było. Zdjęcie było złożone z 3 różnych. Pamiętam, że do końca dnia jakoś nie umiałam dojść do siebie… Póżniej zastanawiałam się dlaczego był to dla mnie taki szok. Doszłam do tego, że pewne zdjęcia stawiałam jako ideał – coś do czego dążę, to jakbym chciała robić zdjęcia. A tu nagle się okazuje, że 3/4 tego zdjęcia to obróbka komputerowa. Zatem oczywiste było, że straciłam chwilowo grunt pod nogami. No bo ja chcę robić zdjęcia, a nie siedzieć godzinami nad obrabianiem jednego ujęcia.

Są fotografowie, których zdjęcia są bajkowe… takie cukierkowe, bądź wyglądające jak obrazy. Ludzie poważni, albo wyraźni do ostatniej niteczki na koszuli. Są to bardzo popularni fotografowie, sama podziwiam niektóre ich prace, jednak moje serce mówi, że to nie moja droga. Oni chyba są bardziej artystami, grafikami… „malarzami komputerowymi”? Ja chcę być fotografem.

Z każdym miesiącem jestem coraz bardziej świadoma, co idzie zrobić za pomocą Photoshopa. Nie wykorzystuję 1/100 tego, co daje ten program. Czasami poćwiczę by sprawdzić czy umiem i daję radę zrobić coś jak „Ci sławni”, jednak wracam do zdjęcia sprzed edycji. Wolę tą prawdziwą wersję. Wyretuszuję skórę i niedoskonałości, zlikwiduje cienie i wory pod oczami, trochę opalę bladą skórę… czasami wybielę zęby i wytnę ze zdjęcia co przeszkadza ( kosz na śmieci czy niepotrzebną osobę). Jeśli ktoś z klientów liczy, że przefarbuję mu włosy, zrobię odsysanie tłuszczu z podbródka albo dodam mu 30 cm w klacie – sorry, nie ma szans. 😉

Nie cierpię oszukiwać ludzi!!! Poza tym, jesteście piękni tacy, jacy jesteście! Po co Wam zdjęcie kogoś kim nie jesteście? Po co? 🙂

Staram się ująć kadr tak, by każdy na zdjęciu wyszedł korzystnie, ale naturalnie, bez „photoshop’ owego” skalpela. Ktoś może parsknie śmiechem na takie rozwiązania, bo skoro jest możliwość, to czemu nie korzystać? Już odpowiadam – a no po to, żeby ktoś kto odbierze ode mnie zdjęcia z sesji, był zadowolony z siebie, a nie z moich umiejętności obróbki komputerowej! Kiedy po obejrzeniu sesji spojrzy w lustro, powie sobie „To ja! Świetnie wyglądam, podobam się sobie właśnie taki jaki jestem”. No i nieskromnie mam nadzieję, że pomyśli „Karola to ma oko…. ” 🙂 😉

Nie chcę oszukiwać nikogo Photoshopem, tak jak on oszukał mnie….

Tu na screenie akurat Lightroom 😉

14 myśli w temacie “Jak Photoshop oszukał moje serce.

  1. Może się mylę, ale podejrzewam, że wraz z wynalezieniem fotografii (a to już można przypisać chociażby słynnemu Leonardowi da Vinci, który zdjęć nie robił, ale malował na tej podstawie) wynaleziono też możliwość retuszowania zdjęć/obrazów. Pamiętam pierwsze wrażenia (ok. 1956 r.)jak ojciec w naszej ciemni fotograficznej przysłaniał (albo doświetlał) niektóre partie negatywu, aby na zdjęciu wyszły poprawnie.
    To samo zresztą robiono ze zdjęciami portretowymi, dlatego ta t.zw. fotografia „artystyczna” (z retuszem) też znalazła swoje poczesne miejsce w fotografice.
    Mogę Cię jednak pocieszyć, że we wszystkich stosowanych technikach fotograficznych można bez trudu ustalić , co jest autentykiem, a co „doróbką”, dlatego warto zawsze informować odbiorców o tym jak zrobiliśmy nasze zdjęcie, aby nie wyjść na głupa.
    Do chwili obecnej wyprodukowano kilkaset programów (w tym Photoshop) graficznych, które dają nieograniczone możliwości. I dlatego ja rozstałem się z fotografia cyfrową już pod koniec lat 80′ ub.w., bo podobnie jak Ty nie mogłem zaakceptować takiej chałtury, i obecnie zajmuję się głównie grafiką.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobrze to ująłeś – retuszowanie, doświetlanie by było poprawnie… A nie domalowywane rzęsy, zmiana wysokości podbródka, czy wielkości „boczków”. Nie mówiąc już o składaniu z kilku jednego. Nie mówię, ze to złe… ale powinno być gdzieś napisane, zaznaczone. Nie każdy się zna, tym bardziej raczkujący w temacie 😉 Mówisz zajmujesz się grafiką? 🙂 Jak będę miała jakieś pytania, mogę piać? 🙂

      Polubienie

      1. A oczywiście, że możesz piać. 😉 Ja zresztą zawsze marzyłem, że może się kiedyś spotkamy na kolacji i wtedy „przed” śniadaniem zapiejesz mi cichutko do ucha.
        To prawda, że graficy nieraz godzinami siedzą nad jakimś obrazkiem (przez to szybciej popsuł mi się wzrok), ale tak jak w każdym zawodzie poza doświadczeniem trzeba też mieć „pomysła”, jak mawiał Ferdek Kiepski. Photoshop takich możliwości nie daje, pozwala tylko na robienie tego co zaprojektował programista.
        Kilka lat temu zrobiłem zdjęcie wschodu słońca, nie było szczególne (bo nie zdążyłem wyciągnąć i skonfigurować swojego „lustra”) więc zacząłem jej poprawiać „art Rage”, potem z nudów machnąłem pędzlem i wyszło to:
        http://foto-anzai.blogspot.com/2015/06/od-zdjecia-do-obrazu.html#comment-form
        Potem coś mnie tknęło i postanowiłem wydrukować holografem. I to okazało się rewelacją! Zdjęcie, a właściwie już obraz niedawno wylicytowano na Allegro za 3.700 zł., jednak z transakcji zrezygnowałem. Wisi u mnie i czaruje, bo zależy z której strony się patrzy to widać co innego. Np. w środku obrazu takie ciemne punkty to lecące ptaki. Jak widzisz więc fotografia (czyli malowanie światłem) poszła już tak daleko, że właściwie nie wiadomo co jest czym.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Uwielbiam dobre zdjęcia, uwielbiam oglądać, przeglądać obrazy, te chwile złapane w kadr. Ja robię zdjęcia całkiem amatorsko i czasem zwyczajnie potrzebują więcej światła, wykadrowania czy „wyrównania horyzontu”, ale jeśli ujęcie jest słabe, to niewiele pomoże 😉 Tak samo wkurza mnie drastyczne korzystanie z możliwości Photoshopa w upiększaniu ciała – widzimy później jakąś gwiazdę na okładce i zastanawiamy się kto to jest? Jednak samego Photoshopa uwielbiam, za jego możliwości. Od kilku lat uczę się go samodzielnie, „na czuja”. Pamiętam jak pochłonął mnie bez reszty mój pierwszy kalendarz, w którym każdy członek rodziny był „twarzą” innego dzieła malarskiego. W kolejnych latach były plakaty filmowe, okładki płyt… Babcia z ciałem Cher albo ja jako Michael Jackson… Ubaw po pachy. I „klejenie” jednego zdjęcia z trzech innych jest dla mnie akceptowalne tylko gdy wynika to z założenia, że takie jest zadanie – ale mówię wtedy o grafice a nie fotografii. Pozdrawiam.
    Ps. Dobrego oka fotografa nic a nic nie zastąpi ;l

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czasami słabe ujęcie da się uratować 😉 Zgadza się ze wszystkim co piszesz. 🙂 Ja też cieszę się, że jest program gdzie mogę wyciąć czy wstawić 3 kwiatki więcej niż jest na łące. Wykorzystuję go do sklejania plakatów, robienia reklamy i albumów. 🙂 Wyostrzam, tu trochę bardziej rozmarzę niż już jest. Graficy są niesamowici, że potrafią te wszystkie „magiczne” rzeczy robić. Tylko jak skleją 3 krajobrazy w jeden nich napiszą, że to sklejane… serio do tej pory pamiętam jak mi było smutno, kiedy dowiedziałam się, że te uwielbiane przeze mnie zdjęcie, okazało się grafiką komputerową a nie kadrem. Może za bardzo naiwna byłam, albo za głupia żeby ogarnąć prawdziwe od „oszukanego” 😉 Teraz idzie mi coraz lepiej 😀

      Polubienie

  3. Żałuję, że nie mieszkasz w moim mieście. Powędrowałabym do Ciebie na sesję fotograficzną. naturalna, a ładna, podoba mi się.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja bardzo serdecznie zapraszam! Kiedyś przejazdem, po drodze a może i z planem i zamysłem ? 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Proszę o namiary. jeśli nie tu to na maila barbra2601@wp.pl

        Polubienie

      2. Wysłałam maila, ale dostałam zwrot, że taki nie istnieje…

        Polubienie

      3. No nie przecież podałam dobry adres. Jeśli na ten się nie uda, to drugi cichob@o2.pl

        Polubienie

  4. Już wiem w czym problem. W jednym „r” Mój adres e-mail barba2601@wp.pl. Daj znać proszę, w wolnej chwili

    Polubione przez 1 osoba

    1. Postaram się wieczorem napisać maila 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close