Pomidory.

Od kilku lat sadzę pomidory. Starałam się dbać o rośliny, podlewać, obcinać co niepotrzebne, pilnować przed dziećmi i nawozić. Pomidorów było niewiele i były malutkie. Pomimo, że starałam się jak mogłam dopadała je choroba i szybko usychały. W tamtym roku olałam temat, bo wiedziałam, że się z niczym nie wyrobię przy mojej szarańczy a i trochę zniechęcona byłam, że moja praca idzie na marne. W tym roku stwierdziłam, że sadzę. Jednak przyznać się muszę, że czasu miałam tak mało, przez wzgląd na firmę, dzieci i ciągłe wyjazdy, że pomidory pozostały same sobie. Od czasu do czasu przypominało mi się, żeby je podlać. Kiedy zaczynało padać zastanawiałam się, czy deszcz wystarczająco mocno „zacina” żeby przy okazji podlać mi moje rośliny. Kiedy po miesiącu stwierdziłam, że czas się nimi zająć, zdziwiona byłam jakie wielkie krzaki urosły (Pan obiecywał przy sprzedaży, że są to pomidory niskopienne). Lekko się wkurzyłam bo zastanawiałam się skąd mam wziąć takie wielkie badyle, żeby przywiązać pomidory. Poszłam do szopy. Jedyne co znalazłam to to:

Kiedy dokończyłam ratować rośliny, stwierdziłam, że to nadaje się do „internetów”. Chujowa Pani Domu też stwierdziła, że nadaję się na jej stronę. Moje pomidory zdobyły 3 tysiące polubień 😀 Po udzielonej pierwszej pomocy, pomidory znowu przez jakiś czas radziły sobie same. Stwierdziłam, że właśnie to ten czas kiedy przychodzi to „dziadowskie pomidorowe choróbsko”, więc wiedziałam, że jeszcze chwila i po pomidorach. Ku mojemu zaskoczeniu, za jakiś czas Ola przyniosła mi pięknego, czerwonego pomidora. Wyszłam na dwór i przecierałam oczy ze zdziwienia. Każdy krzaczek miał piękne pomidorki a liście były zdrowe, bez oznak choroby. Ilość i smak warzyw był naprawdę niespodzianką. Lepszych nigdy nie jadłam. Kiedy stałam w kuchni i ogarniałam zbiory, zastanawiałam się, że jestem niewdzięczną babą. Olałam całe dbanie a rośliny pomimo tego wyrosły pięknie i dorodnie. Zastygłam gdy mnie nagle olśniło…

Bo z moimi pomidorami trochę jak z ludźmi. Czasami jest tak, że dbamy o jakąś relację z całych sił, dwoimy się i troimy, a druga strona ma to daleko i głęboko, wręcz zachowuje się destrukcyjnie i zniechęca nas do jakiegokolwiek działań. Zaraża brakiem motywacji a sam schnie i niszczy dookoła co sam stworzył.

Z drugiej strony czasami to my jesteśmy niewdzięczni. Wkładamy w relację minimum a dostajemy maksimum zrozumienia, współczucia, otuchy, przyjaźni i miłości. Zapominamy o kimś puki czegoś nie potrzebujemy albo coś się nie stanie, a oni są gotowi  dać samą dobroć, pomimo naszego traktowania.

Pomyślcie chwilę. Zastanówcie się i rozglądnijcie dookoła. Przypatrzcie się swoim relacjom z najbliższymi. Jeśli potrafisz znaleźć dwie wyżej wymienione relacje, działania są następujące:

a) Od pierwszych osób odetnij się, bądź zminimalizuj kontakty do minimum. Pomimo Twoich szczerych chęci – pomidorów z tego nie będzie, a jedynie rozczarowanie i stracony czas.

b) Dla drugich osób, które zawsze Cię wspierają, zrób coś miłego! Zadzwoń – powiedz, że chcesz się spotkać na kawę bez powodu, ot tak! Jak się spotkacie – podziękuj, że jest, że zawsze mogłaś/eś liczyć na tą osobę! Od tej chwili dbaj o tę relację! Z niej będą piękne i smaczne pomidory!!! 🙂

Wiecie jakie piękne pomidory byłyby gdyby obie strony dawały z siebie tyle samo??? Widzicie to prawda?

Słonecznego dnia :*

PS. Oczywiście pomidory to taka „przeciepnia literacka” (jak mawiał pewien profesor w moim liceum), dla mniej domyślnych wyjaśniam, że chodzi o przyjaźń, miłość, wspomnienia, sytuacje, spędzony razem czas i wzajemną pomoc. 🙂

10 myśli w temacie “Pomidory.

  1. Ty mnie nie przestaniesz zadziwiać! Trójka dzieci, obowiązki w domu, terminy, fotografia, pomidory i na pewno jeszcze znajdzie się tysiąc rzeczy! Naprawdę Cię podziwiam, ja ostatnio ledwo daję rady… (i to napisałam po pierwszym przeczytanym zdaniu 😉 ).
    Zdjęcie rzeczywiście zasługuje na Nobla! Pozytywnie mnie rozbawiło!
    Z tymi relacjami niestety tak już jest…. Im więcej dajesz, tym mniej dostajesz, a ci, którzy nas kochają i lubią, idą w odstawkę. Chyba zacznę bardziej się też skupiać na tych czystych relacjach, bo drugie to samym jadem tylko zatruwają.
    Mocno Cię ściskam i pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzisiaj sadziłam krokusy i tulipany, żeby na wiosnę przyjemniej było 😀 😉 Całe szczęście ja mam tylko jedną taką „trującą” relację… Do czasu! Kiedyś z tym skończę, a Tobie kochana życzę samych dobrych ludzi dookoła. Już wystarczy, co przeszłaś to było minęło i zacznij myśleć o swoim zdrowiu, bo przez takie relacje idzie się wykończyć. Pozdrawiam i ściskam :*

      Polubione przez 1 osoba

      1. To prawda! Skutki życia w stresie odczuwam do dziś. Dziękuję Ci i życzę cudownego dnia! ❤

        Polubione przez 1 osoba

  2. Może i przeciepnia – jest takie słowo?! – ale własne pomidory smakują bosko. A – spróbuj jeszcze własnych pieczarek, akurat wymagają mało pracy – tylko podlać. Wiesz, jak się zdziwiłam, że pieczarki mogą mieć smak?

    Polubienie

    1. Nie wiem czy jest takie słowo 🙂 U nas w liceum weszło do slangu i tak zostało 🙂 Z pieczarkami muszę spróbować 🙂 W jakiejś doniczce mogę posadzić?

      Polubienie

      1. Pieczarki? Ja miałam gotowy zestaw, w takim dużym kartonie przyjechało, nic nie musiałam robić, nawet przesadzać :)))

        Polubione przez 1 osoba

  3. Ale fajny wpis. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga 🙂 zdjęcie przyniosło mi radość, a „przeciepnia” to jest podobna do moich ostatnich przemyśleń! Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że przypadł do gustu 🙂 serdecznie witam u siebie i zapraszam na stałe ☺ pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  4. Kiedy się poddałaś, pomidory nie! Moje wychodzą zawsze piękne, ale tylko odmiana malutkich koktajlowych.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No coś w tym jest 🙂 Zobaczymy jak pójdzie mi w przyszłym roku 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close