Podmianka w szpitalu – czy jestem córką swojej matki?

Aby napisać ostatni post, otworzyłam dawno nieotwierane albumy. Dzięki temu znalazłam kilka nowych tematów na posty. Oto jeden z nich…

Zastanawialiście się kiedyś czy pasujecie do swojej rodziny? Czy nie jest dziwne, że córka  kuzynki ma ciemne włosy, pomimo, że oboje z mężem są blondynami? Czy na 100% jesteście spokrewnieni, patrząc na zachowania np. wujka? Nie? Ja owszem.

Mama opowiadała mi kiedyś o moim porodzie. Jak to wyglądało wtedy, kiedy ojcowie nie byli wpuszczani na oddział, a matki swoje urodzone dzieci otrzymywały tylko do karmienia. Wydaje się tak surrealistyczne jak dalsza część historii. W drugiej dobie po moim urodzeniu, pielęgniarka przyniosła mamie dziecko do karmienia, sęk w tym, że to nie byłam ja. Dziecko miało opaskę na rękę z moim imieniem i nazwiskiem. Mama powiedziała, że to nie jest jej dziecko. Reakcja pielęgniarki oczywista – opaska jest? Jest! To pani dziecko i już. Mama dalej upierała się, że nie. Dzięki temu zaczęto sprawdzać dzieci. Znaleźli mnie u innej kobiety, która już mnie nakarmiła, a ja smacznie spałam. Skończyło się happy end’em. Prawdopodobnie opaski zostały zamienione podczas kąpieli dzieci.

Od kiedy usłyszałam tę historię, nie raz przyszło mi do głowy czy ja to ja. Szczególnie w czasie dojrzewania, kiedy hormony mieszały się z emocjami i wahaniami nastroju. Oczywiście podobieństwo fizyczne do rodziców i dziadków jest bardzo duże, zatem w tym momencie wątpliwości nie mam, ale wtedy miałam i to spore 😉

Zastanawiające w tej całej historii jest kilka rzeczy.

Po pierwsze – jak można doprowadzić do podmienienia dzieci? Obłęd jakiś. Kiedyś widziałam film z lat ’90, właśnie o zamianie dzieci w szpitalu. W jak prosty sposób można skrzywdzić tylu ludzi na raz. Kto za to odpowiada? Do kogo mieć pretensje? Czy da się naprawić krzywdę?

Po drugie – jak to jest możliwe, że kobieta , która mnie otrzymała zamiast swojego dziecka, nie zauważyła różnicy? Przecież noworodki się tak mocno od siebie różnią!!! Może nie widzą tego ludzie, którzy nigdy nie mieli do czynienia z dziećmi, ale matka, która chwilę temu urodziła? Fakt – dzieci były zabierane, nie to co teraz, że można pilnować i przypatrzeć się maluszkowi… Jednak moja mama poznała, że przynieśli nie to dziecko. Zatem jak? Powiedzcie proszę, bo się zastanawiam.

Po trzecie – ile takich sytuacji było i nigdy nikt nie doszedł do tego, że miały miejsce? Aż strach pomyśleć…

Od czasu do czasu zdarzały się sytuacje, że ktoś mi mówił w żartach przy rozmowie, że  w szpitalu mnie podmienili. Uśmiechałam się wtedy i odpowiadałam – „Nooooo…. bo podmienili” ich mina bezcenna 😀

Kiedy przyszedł czas, gdy sama trafiłam na porodówkę, przyglądałam się twarzyczce Oli najdłużej jak to było możliwe. Opaskę na rękę dostała po 10 sekundach od narodzin, jednak kiedy pielęgniarka powiedziała, że zabiera małą na parę minut, żeby ją zbadać i zważyć, poczułam ścisk w żołądku. Gdzieś podświadomie, cała historia z moją podmianą w szpitalu wywoływała u mnie strach. Kiedy dostałam Olę z powrotem, nie spuszczałam z oka na sekundę (prócz badań) aż do wyjścia ze szpitala. Zresztą, gdyby przyniesiono mi inne dziecko, wiedziałabym, że nie jest ono moje. 🙂

Macie jakieś rodzinne historie, które w pierwszej myśli zdają się zmyślone? Takie, które mrożą krew w żyłach albo nadal czekają na zakończenie? Podzielcie się 🙂 Ja byłam podmieniona w szpitalu 😀 Dzięki spostrzegawczej, troskliwej i kochającej mamie, jestem tu gdzie miałam być 🙂

16 myśli w temacie “Podmianka w szpitalu – czy jestem córką swojej matki?

  1. Mnie w szpitalu tylko karmila inna mama bo moja nie wydała.. =D ale też podobno byłam taka piękna że każdy przychodził mnie oglądać i się zachwycał hahaha teraz to dla mnie też opowieść z krypty =D

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciekawe, że dzieciom nie robi różnicy, kto karmi no nie? 😀

      Polubienie

      1. Grunt że byłam pojedzona i spałam 😀 choć teraz nie wiem czy bym chętnie oddała moje dziecko jakiejś mamie by je nakarmiła.. jeszcze obcej.. nie wiem ..

        Polubienie

  2. Ja podobno jestem od listonosza, ale ile w tym prawdy? 😉
    Jak zawsze z uśmiechem podchodzisz do każdego wpisu, ale rzeczywiście patrząc na te sprawy trzeźwym okiem, to sprawa jest wręcz przerażająca! Od razu podziwiam Twoją mamę za waleczność i stanowczość w tej sprawie, bo przecież gdyby się nie odezwała to…
    Niestety te wszystkie insynuacje zdarzyły się nieraz na świecie… Czasem lepiej nie wiedzieć ani nie myśleć… Mam tylko nadzieję, że żadna z pielęgniarek NIGDY nie uczyniła tego z premedytacją albo dla żartów, bo byłoby to już chore…
    Dałaś mi do myślenia teraz przed snem. Świetny wpis! Pozdrawiam Cię!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Moja znajoma, jak już była nastolatką i zapytała coś w związku z jej poczęciem, ojciec jej odpowiedział: „Dziecko ty się ciesz, że nie szczekasz, taka impreza była” 😀 Czasami rodzice mają dziwne poczucie humoru 😉
      Też mam nadzieję, że takie sytuacje to pomyłki, a nie działania świadome. :/ Każdemu życzę takiej mamy :* Pozdrawiam Cię serdecznie – miłego dnia :*

      Polubione przez 1 osoba

  3. hmm Karola ja chyba jestem podmieniona ;p bo mam dwie siostry, które są do siebie podobne .. a ja? A ja od zawsze byłam ,,inna,, ;p może moja mama nie zauwazyła ;p haha

    Polubione przez 1 osoba

    1. hmmmm… Nie wiem co mam napisać 😀 A chciałabyś, żeby tak się okazało? hehehe:) Tak się składa, że jesteście wszystkie do siebie podobne (fizycznie) zatem, nie ma szans na pomyłkę 😀

      Polubienie

      1. oj nie ! mam najlepsza mame ever!!!! ;p podobne ? aaaa no to dobrze;p (fizycznie ) ;p

        Polubienie

  4. Mój tata też kiedyś powiedział, że jestem dzieckiem listonosza i jak miałam ok 12lat odprowadzał mnie do szkoły, bo akurat szedł w tamtą stronę… I ja widząc listonosza podeszłam i oznajmiam mu, że jest moim tatą.. on na To kto Ci coś takiego powiedział… Ja pokazałam na Tatę.. listonosz, ktory jest bardzo dobrym człowiekiem spojrzał na mnie i mówi… Skarbie bardzo chciał bym abyś była moim dzieckiem ale to niestety nie możliwe.. jesteś mądra, śliczna dziewczynka ale nie jestem Twoim tata… Ojciec nigdy więcej nigdzie ze mną nie wyszedł a listonosz za każdym razem jak mnie widzi -teraz jako dorosła kobietę i kiedyś jako małą dziewczynkę uśmiecha się do mnie z taką serdecznością 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. 🙂 Pozwolę sobie zapytać – a tata czemu więcej z Tobą już nie wychodził? 😉 😀 Zachowanie listonosza zasługuje na wielką pochwałę. Brawo dla tego pana 🙂

      Polubienie

  5. ja na pewno zostałam podmieniona …tu nie ma wątpliwości żadnych …;-) trzymaj sie cieplutko!!!

    Polubienie

    1. Hahha 🙂 Zwięźle i na temat 😀 😉

      Polubienie

  6. Zanim wynaleziono kod genetyczny to faktycznie podmiany w szpitalu były częste, i nie zawsze przypadkowe, czy nieświadome. Teraz to się zmienia, ale jak pewnie wiesz, nadal się zdarzają takie przypadki.
    Też mi się wydaje, że niemożliwością jest, aby matka nie poznała swojego noworodka … no chyba, że po raz pierwszy miała z nim kontakt.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam nadzieję, że w tym momencie, kiedy dziecko znajduje się praktycznie cały czas z matką po porodzie, takich sytuacji będzie jeszcze mniej. 🙂 A najlepiej wcale, choć wiem, że to niemożliwe. Statystyczny błąd występuje przecież w każdej dziedzinie życia 😉

      Polubienie

  7. W rodzinie męża była taka historia – pielęgniarki do wypisy przyniosły babce dziecko, a ona mówi „To nie to, szukajcie dalej” i okazało się, że rzeczywiście przyniosły jej obcą córkę, a jej w tym czasie spała. Był bałagan, nadal jest, pozostaje mieć nadzieję, że wychowujemy swoje 😉

    Polubienie

    1. Moja szarancza taka podobna do nas i do siebie nawzajem, że nie mam wątpliwości – wychowuje swoje 😆

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close