Co by było gdyby?

Jestem sentymentalna. Nie znaczy to, że żyję przeszłością. O nie! Jednak lubię czasem wspomnieć miłą, wesołą bądź głupawą sytuację. 🙂 Lubię oglądać zdjęcia. Znam ludzi, którzy po rozstaniu z kimś, od razu wyrzucają wszystko, co z tą osobą związane. Może to i jakiś sposób. Jednak ja jestem zdania, że nie będę pozbywać się czegoś w czym sama uczestniczyłam. Przecież byłam na tej wycieczce, byłam na tej imprezie, byłam na tych wakacjach. Dlaczego mam próbować zapomnieć część swojego życia? Na dobrą sprawę to przecież te sytuacje doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem i do tego jaka jestem.

Ja te wszystkie rzeczy chowałam głęboko do szafy, a po kilku latach wyciągałam i sama kilka razy byłam zaskoczona, jak miło wspominam ten czas. Wiem co zrobiłam źle, wiem co mogłam zrobić lepiej. Przeszłości nie zmienię i nie chcę zmienić. Niczego nie żałuję. Serio, ani jednej rzeczy… ( no dobra… tylko jedną jedyną, że sprzedałam swoje mieszkanie ) …

Co by było gdybym nie chodziła na koło teatralne i fotograficzne w podstawówce?

Co by było gdybym wybrała inne liceum?

Co by było gdybym nie zerwała ze swoją szkolną miłością dla mojego byłego męża?

Co by było gdybym nie wyjechała z Irlandii?

Co by było gdybym się nie rozwiodła?

Co by było gdybym nie zarejestrowała się na portalu randkowym?

Co by było gdybym nie skręciła kolana?

Co by było gdybym nie poszła na kurs fotograficzny?

Co by było gdybym założyła bloga?

Co by było gdybym wtedy poszła w prawo a nie lewo, a co, gdybym mrugnęła w bardziej odpowiednim momencie, albo powiedziała coś bardziej pasującego do sytuacji.

Często sami zaśmiecamy sobie głowę takimi pierdołami, no nie? To jest te wspominanie, które nazywam dręczeniem samego siebie. Nakręcamy się, wymyślamy scenariusze, denerwujemy się i odkopujemy już dawno zakopane brudy, a do tego wracają emocje, niekoniecznie te pozytywne, a zazwyczaj raczej te negatywne. Wyleczyłam się z tego. Świeże sprawy, zakopuję głęboko w szafie i wyciągam po kilku latach. Dlaczego? Bo do zrozumienia siebie samego jak i drugiej strony, potrzebny jest czas.

Wiem, że każdy jest inny. Nie wszyscy muszą się też ze mną zgadzać. Jednak znam parę osób, które tak mocno żyją przeszłością, że nie ogarniają teraźniejszości, nie mówiąc już o tym, że nie widzą swojej przyszłości. Czy warto marnować swój czas na tym świecie, na rozpamiętywanie złych wspomnień, które powodują nerwicę i bezsenność? Odpowiedź nasuwa się sama. 🙂

Ostatnio przy rozmowie z bratem, opowiadając coś o byłym mężu, stwierdziłam że mogę wyciągnąć zakopane wspomnienia. Przy sprzątaniu w szafkach przejrzałam stary album i śmiałam się na głos. 🙂 Wiecie ile mam fajnych przeżyć z „ex”? Od groma! Jakbym mogła chcieć to zapomnieć?! Nigdy! Dobrze, że mam te zdjęcia i przeżycia, bo wtedy tylko mój były mąż się do nich nadawał . Nikt inny. 🙂 Był etapem w moim życiu, który miałam przejść aby osiągnąć „wyższy level” 😉 Był takim rozdziałem w książce. A ja ze względu na to, iż sentymentalna jestem, lubię wracać do tych wcześniejszych rozdziałów po jakimś czasie z ciastem i herbatą w ręku, opatulona kocykiem. Nauczyłam się być ponad tym całym „co by było gdyby”…

A jeśli spotkam gdzieś na drodze mojego byłego męża – zaproszę go na kawę i zapytam co u niego. Z sympatii do naszej wspólnej przeszłości. Bo ja sentymentalna jestem i już. 🙂

Oczywiście tutaj piszę przede wszystkim o byłych związkach, ale tak samo ma się to do rodziny, byłej pracy, przyjaciół i nieudanych wyjazdów. Bo:

Spokojnego tygodnia :*

4 myśli w temacie “Co by było gdyby?

  1. Kilka miesięcy temu popełniłem post na podobny temat
    http://legionypolskie.blogspot.com/2018/02/historia-pewnego-rodzinnego-stoka-i.html#comment-form
    i teraz poczułem się jakoś dziwnie, bo myślałem, że tylko ja tak mam. Moje najstarsze pamiątki rodzinne pochodzą z połowy XVIII w. nie znałem ich właścicieli mimo, że to moi przodkowie w prostej linii.
    Bardzo interesujący post. 🙂

    Polubienie

    1. 🙂 Bo fajnie czasem powspominać. 🙂

      Polubienie

  2. co by było gdyby? przestałam jakiś rok temu zadawać to pytanie. liczy się tylko jutro.. ale ciężko było przestać zadawać to pytanie, a cieżej było jak się je zadawało!.. tiaa

    Polubienie

    1. Jest krok do przodu, będzie i następny 🙂 :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close