Co, komu wypada.

Kiedy w tamtym tygodniu widziałam się z Asią – animatorką, poruszyłyśmy jeden ciekawy temat. Joanna była po wieczornym wyjściu z koleżankami. Była w pubie na piwie ( o zgrozo! ). Spotkała tam rodzica dziecka, któremu kiedyś robiła urodziny. Poczuła lekkie zażenowanie, bo jak mi to wytłumaczyła : „Tam skaczę, bawię się i śpiewam z dziećmi, a tutaj nagle piję piwo”. Oczywiście ja wybuchłam śmiechem. Wredna jestem, mówię co uważam i już, a uważam, że praca to praca a czas wolny należy do mnie i mogę robić wtedy co chcę. Problem pojawia się kiedy zaczynasz być osobą publiczną i rozpoznawaną. Czy oznacza to jednak, że nie możesz wyjść na piwo ze znajomymi? Nie mówię o uchlaniu się na mieście i świeceniem gołym tyłkiem po rynsztokach. Zreszta jeśli nawet ktoś takowe lubi, to czemu nie? Jego sprawa. Jednak kulturalne wyjście, gdzie jest alkohol, śmiechy, czas rozluźnienia, taniec i szaleństwo jednej nocy, nie powinno w nikim wzbudzać zdziwienia. Każdy jest człowiekiem i ma prawo do chwilowego luzu. Jesteśmy przecież dorośli, prawda?

Po moim wybuchu śmiechu, mówię do Asi: „A powiedz, co robił tam ten tata dziecka?”, „No był i pił piwo”. Tadam. 🙂 Koniec tematu. Asi rozjaśniało. Można nawet rzec, że facet był przemiły i kulturalny, skoro powiedział „dzień dobry” w miejscu publicznym, po czasie pracy, zamiast skulić się i ściemniać, że jej nie widzi, czyż nie?

Temat znam z autopsji. Moja mama jest nauczycielką nauczania początkowego. Całe życie, nie chciała, a kiedy dała się już namówić na piwo, lamkę wina czy drinka siedziała skulona i zestresowana podczas jakiegokolwiek wyjazdu. Nie ważne, że weekend, nie ważne, że 100 km od domu, zawsze się martwiła, że ktoś ją zobaczy z ALKOHOLEM, a to przecież niewypada. No ja się zgadzam, nauczycielka nie powinna pić – podczas pracy. Zresztą nikt nie powinien pić podczas pracy!!! Jednak to, że na codzień jesteś pielęgniarką na oddziale dziecięcym, nauczycielem, aktorem w teatrze dla dzieci czy animatorem, nie oznacza, że nie masz prawa do chwili wytchnienia wśród ludzi przez wzgląd na swoją pracę. Mamie tłumaczę to od dawna, jednak nadal ma opory. Nie wiem jak z tematem poradzi sobie Asia. Może z czasem nauczy się olewania tego co ludzie myślą i co, komu wypada.

Jakie macie zdanie w tym temacie? Może przesadzam? Może rzeczywiście osoby zajmujące się dziećmi, bądź będące na wysokich stanowiskach a przede wszystkim rozpoznawalne, nie powinny wychodzić z domów „na drinka” przez wzgląd na swoją pracę, bo nie wypada?

Temat można rozbudować: Czy matkom wypada pić i bawić się w miejscach publicznych? ( Bo przecież dzieci w domu) Czy mężczyznom i kobietom wypada się bawić osobno? (Bo co będzie jak ludzie zobaczą?) Czy osobie starszej (wiek 60-70) wypada hasać i się bawić? ( Bo już mogłaby nie „cyrkować” i siedzieć na dupie)  Wszystkie te pytania kiedyś osobiście usłyszałam. Serio, serio. Chciałabym wiedzieć jakie macie zdanie. Ja nie będę komentować, bo i po co pisać ciągle to samo 😉

17 myśli w temacie “Co, komu wypada.

  1. Yyyy hahaha yyyy noo cóż.. Tez chętnie poznam wasze opinie na ten temat =) No niestety ja mam z tym trochę problem.. ale zdecydowanie mi lepiej.. Albo luźniej do 5ego podchodzę po rozmowie z tobą =* tzn podejdę przy następnej okazji wyjścia na piwo z dziewczynami.. I w sumie co do 2 czy 3 pytania o wychodzenie osobno kobieta z mężczyzną czy tam żona z mężem.. Jak najbardziej wskazane =)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bo czasami stresujemy się czymś czym nie powinniśmy. Sami sobie zatruwamy powietrze. 😉 Dasz radę! 😘

      Polubienie

    2. Przyznaję, że byłam tam z Asią i widziałam jak się biedna zestresowała. Powiedziałam jej dokładnie to samo co Ty! Jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do relaksu i chwili wytchnienia. Fakt, że jeśli nasz wizerunek jest dosłownie twarzą firmy to takie sytuacje są poniekąd krępujące, ale czy to znaczy, że mamy się zamknąć w czterech ścianach naszego domu?? Gdyby tak było to kupienie w sklepie podpasek, czy w aptece leków (a już na pewno antykoncepcji) musielibyśmy zlecać innej osobie, żeby nikt nas nie „przyłapał”. Nabierzmy dystansu do takich sytuacji i samych siebie 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Hehe, ciekawe spostrzeżenie odnośnie antykoncepcji 😀 Przebywasz z Asią cześciej niż ja – zatem prostuj ją ile się da 😀 😉

        Polubienie

  2. Ada czy ci wypada? Czy jakoś tak to było. … kiedyś w 80 tce spotkałam znajomych rodziców nie wiem czy ja cżyję oni byli bardziej zestresowani myślałam ,, Boże co oni pomyślą ja z piwem ta mała kiedyś Żanetka z alkoholem,, uciekałam żeby ich nie spotkać w efekcie końcowym wszyscy wypilismy trochę więcej i sie razem bawiliśmy 😂😂😂 wypada każdemu być sobą 😁 i dać upust energii 😛

    Polubione przez 1 osoba

    1. Hehe. Wszystko dobrze się skończyło 😆

      Polubienie

  3. Fajny temat. Podrzucę jednak takie pomocnicze pytanie: Jaki był (jest, lub będzie) cel osoby publicznej, która poszła do pubu na piwo? Bo jeżeli fizjologicznie potrzebujemy tylko uzupełnienia pewnej dawki płynu, to jest O.K. Spiijamy i wychodzimy. Ale może też być tak, że piwo jest tylko zasłoną, bo chcemy kogoś poznać, przeżyć przygodę … w takiej sytuacji też można to zaakceptować. Gorzej, gdy ktoś traktuje to jako wstęp do totalnego „urypania się” i wyczyszczenia „RAM-u”.
    Mi odpowiedź nasuwa się sama. Dla osób publicznych taka wizyta zawsze jest ryzykowna kontrowersyjna. Oczywistym jest też to, że im wyższa pozycja, wyżej uzależniona od t.zw. „zaufania publicznego” to tym większe ryzyko. Wniosek jest smutny – nie wszyscy mają takie same prawa, nawet po pracy. 😉

    Polubienie

    1. No ciężko się nie zgodzić, jednak nawet ludzie wysoko postawieni są tylko ludźmi. Gdyby nie było prasy brukowej i telewizji plotkarskiej żyło by im się lepiej 😉 Bo czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. A to zazwyczaj innym ludziom żal dupę ściska, że ktoś ma, bawi się i żyje a oni tylko egzystują. 🙂 Dziękuję za ciekawe spostrzeżenie 😊 😘

      Polubienie

      1. „Wdepnęłaś” w temat bardzo kontrowersyjny. Nie chciałbym przynudzać na tym sympatycznym blogu młodych i mądrych komentatorów, ale nasuwa mi się takie pytanie: Czy tylko to, że w danym miejscu publicznym znaleźli się dziennikarze i reporterzy rtv, albo tylko zwykli ludzie ze smartami, ma być jedynym regulatorem zachowania???!
        Wg mnie zachowanie w miejscach publicznych jest jednak ściśle uwarunkowane statusem społecznym (wiek, stanowisko, pozycja, role społeczne, itd., itp., ). Przecież trudno sobie wyobrazić np. księdza w burdelu, albo alfonsa odbierającego komunię św. ? To skrajne przypadki, ale przecież równie skrzeczącym zestawieniem jest np. łysy, wytatuowany na zbira „kark” pracujący jako przedszkolanek. 😀 , itd., itp., …
        A teraz trochę sprowokuję. Mnie np. tak samo razi to, gdy kobieta w pubie, albo w podobnym lokalu, wchodzi w bliższe kontakty (z mężczyznami, ale i z kobietami) z gośćmi, ale zakres tej znajomości ustala wg własnych wzorów nieco odległych od miejsca w którym się znalazła. Podobne odczucia bym miał gdyby protestująca przeciw rozszerzeniu aborcji była zatrudniona jako … katechetka. Wystarczająco skomplikowałem? 🙂
        Pozdrawiam.

        Polubione przez 1 osoba

      2. 🙂 Skrajności są rzeczywiście obrazowe. Owszem, że zachowanie w miejscach publicznych zależy od wielu czynników, ja tylko to ładnie uprościłam by było czytelne i nieskomplikowane 😉 Tym bardziej, że pisałam o kulturalnym wyjściu, a nie uchlaniu i odstawianiu teatru z nocnego kina XXX 😉 Wydaje mi się, że każdy temat można zawsze rozbudować i wiem, że w tym wypadku zawsze mogę na Ciebie liczyć 🙂

        Polubienie

  4. Bo to jest takie jakby wychowanie „bo co ludzie pomyślą”. Sama przez bardzo długi czas stawiałam sobie to pytanie, dopóki mój facet, który ma totalnie, na wszystko wyjeb*ne 😉 (Przepraszam za słownictwo, nie potrafiłam znaleźć innego słowa) – nie zaczął nade mną „pracować” i przedstawiać mi tak prostą rzecz – że liczę się tylko ja, a inni nie powinni mnie obchodzić. Pomogło mi to, czuje się przez to jakby wolniejsza i szczęśliwsza z samą sobą.

    Oczywiście masz rację! ❤

    Polubienie

    1. No właśnie o to „wyje….” chodzi! Może nie zawsze i wszędzie, ale jest to przydata sztuka, której trzeba się nauczyć. Ludzie zawsze będą gadać, czy robisz dobrze czy źle. Juz dawno do tego doszłam, zatem czemu mam rezygnować z „siebie” skoro i tak mnie obgadaja? Buziaki i ściskam mocno 😘

      Polubione przez 1 osoba

      1. 3maj się! Jak tam pogoda? Czytałam w wiadomościach, że od tego piatku żar do Polski Wam wchodzi 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Taaak, upały przyszły. Wtedy, kiedy Ja już z powrotem w domu :* Ja czekam na dalsze części Twojej książki… bo to będzie książka, prawda? 🙂

        Polubienie

      3. Do książki jeszcze daleko,ale pomyślę o tym 😊

        Polubione przez 1 osoba

  5. Uważam, że każdy ma prawo do zabawy, wyjścia ze znajomymi, prywatnego życia. Jednak z umiarem. Niezależnie od zawodu upić się do nieprzytomności, czy zrobić coś po czym na drugi dzień będziemy mieli moralnego kaca nie jest dobrym pomysłem. Jednak co złego jest w tym, że lekarz, nauczycielka, czy inna osoba, którą znamy tylko przez pryzmat jej zawodu wyjdzie gdzieś ze znajomymi? Pozwoli zrozumieć to innym, że też jest tylko człowiekiem i ma swoje własne życie.
    Jeśli chodzi o pary, czy małżeństwa wychodzące osobno na miasto to też uważam, że nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że ufają sobie i są wobec siebie fair. Sama często wychodzę ze znajomymi bez mojego chłopaka, a on spotyka się beze mnie ze swoimi znajomymi. Przecież nie będziemy spędzać ze sobą 24 godzin na dobę, musimy mieć czas, by „obgadać” się wzajemnie. Chyba nawet bym nie chciała, by chodził ze mną na każde moje wyjście z przyjaciółkami, on by też tego nie zniósł. Tak samo działa to w drugą stronę. Są i oczywiście sytuacje gdy wychodzimy razem i spędzamy czas z naszymi przyjaciółmi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Amen. 😊 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close