Trzęsienie ziemi.

Są dni kiedy narzekamy na wszystko. Bo zupa się przypaliła, złamał się paznokieć, szef denerwuje a dzieci wchodzą na głowę. Bo czasami zwyczajnie zapominamy co w życiu jest ważne. Wtedy nagle przychodzi trzęsienie ziemi i tracimy grunt pod nogami.

Ja chwilowe trzęsienie miałam wczoraj.

Kaja szalejąc z Dawidem spadła z plastikowej zjeżdżalni, która mamy w domu. Spadła na głowę. Nie pierwszy raz, jednak tym razem jakoś  niefortunnie. Miała ogromnego, podłużnego guza i bardzo płakała. Jak jej przeszło, stwierdziła, że chce spać. Zachowanie dziwne jak na nią. Po godzinie obudziła się z płaczem, że strasznie boli ją głowa a za chwilę zaczęła wymiotować. Potem znowu zasnęła i wymiotywała, spała i wymiotowała. Wujek Google powiedział, że prawdopodobnie to wstrząs mózgu. Kiedy przeczytałam objawy a w tym momencie Kaja ponownie zasnęła, stwierdziłam że trzeba jechać do szpitala. Mąż w pracy, ja sama z 3 dzieci więc poprosiłam rodziców,  żeby przyjechali.

W szpitalu od razu na oddział dziecięcy.  Kiedy pielęgniarka trzeci raz próbowała znaleźć żyłę, żeby założyć welfron myślałam, że zacznę płakać razem z Kaja. W zasadzie ona chyba była dzielniejsza ode mnie. Leżała taka mała kruszynka, zwinięta w kłębek na wielkim łóżku, z łzami w oczkach, mówiąc co chwilę : „Mamusiu nie chce tu spać, jedźmy do domu, do Dawida i Oli”.

Kiedy Kaja źle się czuje jest wcieleniem spokoju i grzeczności. Wszyscy ją chwalili. Kiedy kolejne osoby pytały co się stało, patrząc na miny personelu szpitalnego miałam wrażenie, a wręcz czytałam im w myslach, że : ” Beznadziejna matka, upilnować dziecka nie potrafi”. Ech…

Tomografia trwała zaledwie kilka minut. Wyniki były po 2 godzinach. Wszystko było w porządku. Bez złamań, bez krwiakow i uszkodzeń mózgu.  Mogłam odetchnąć.

Dzisiaj Kaja rządzi całą salą 🙂 Jest zdrowa. Skończyło się na rzyganiu i strachu. Może jutro wyjdziemy do domu.

Bo czasami narzekamy na naszą prozę życia i musi zdarzyć się coś złego, byśmy przypomnieli sobie, ile w życiu tak naprawdę mamy i ile możemy stracić.

P.S. Po całym dniu niejedzenia, chleb z masłem, który Kaja dostała na kolację był chyba najwykwintniejszym daniem w życiu. 😂 Nic nigdy jej tak nie smakowało. 😃

8 myśli w temacie “Trzęsienie ziemi.

  1. Tego zdarzenia nie można bagatelizować. Powtórz badania za kilka dni, no i obserwuj.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ponoć objawy mogą się powtarzać do kilku tygodni zatem czeka mnie sporo obserwacji. Będzie dobrze bo inaczej być nie może. 🙂

      Polubienie

  2. Oj, całe szczęście że tak się skończyło, też to przeżywałam bo Asi uderzyła się swoim kolanem w glowe. Zdrówka dla córeczki 😘

    Polubione przez 1 osoba

    1. To by do Asi pasowało 😂 Dobrze, że wszystko było i jest ok 🙂 pozdrawiam 😊

      Polubienie

  3. Musiało być to bardzo ciężkie doświadczenie dla Ciebie. Współczuję! Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
    Pozdrawiam serdecznie!
    P S
    Dziś mam własnie taki narzekający dzień. Po przeczytaniu tego postu, od razu mi lepiej. Zawsze mogłoby być gorzej. Prawda?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, już jest dobrze, dziękuję 🙂 wiesz tylko co jest najgorsze? ..że człowiek to taka istota, która szybko zapomina. Kiedy wszystko się prostuje, za chwilę wraca codzienność a razem z nią narzekanie. 😅

      Polubione przez 1 osoba

      1. Niestety, ale musimy dać radę!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Damy🙂 Bo jak nie my to kto? ☺

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close