Niech żyje Bal.

Jestem już „kilka” lat po maturze. Z ludźmi z liceum jak i z podstawówki spotykam się raz na jakiś czas. Czytaj – raz na rok. Patrząc przez pryzmat czasu, to i tak fajnie, że nadal mamy jakiś kontakt. W sobotę mieliśmy zjazd absolwentów naszego LO. Zorganizowany po raz pierwszy w dziejach szkoły bal, okazał się niesamowitym przeżyciem.

Najstarszy rocznik maturalny, który przybył na przyjęcie to ’68! Pisali maturę w latach 60-tych!!! Niesamowite. Wszystkich uczestników było około 300 osób. Jak na tyle lat szkoły i ponad 4 tysiące „wypuszczonych” uczniów, dość skromna liczba – ale o tym za chwilę.

Kotyliony, piękne kreacje, listy gości, fotograf, kamerzyści, nasi profesorowie witający przy wejściu… można było poczuć powiew Hollywood’u. Uśmiechy, piski i uściski nie widzących się od lat ludzi. Prze fantastyczna atmosfera!

Polonez… wszyscy zatańczyliśmy poloneza! Niesamowite uczucie, kiedy paręnaście lat temu ćwiczyło się kilka tygodni przed studniówką, aby zatańczyć bez błędu (który i tak zrobiłam), a teraz z marszu, nie wiedząc o tym, że zrobią nam taką niespodziankę, zatańczyliśmy z uśmiechem, bez nerwów i w moim wypadku bez błędów. 🙂 Dziękuję za to z całego serca :*

Rozmowa z byłymi nauczycielami, którzy pamiętają twoje imię bez patrzenia na kotylion   – rzecz bezcenna. Ich propozycja przejścia na „TY” – rzecz wręcz niesamowita. 🙂

Czułam się rewelacyjnie! No ale nie byłabym sobą, gdybym nie spostrzegła parę rzeczy. Przede wszystkim – czemu nas tak mało? Ja wiem, nie wszyscy są sentymentalni… nie wszyscy lubili czasy liceum… nie wszyscy mogli czy mieli czas i możliwość przylecieć z końca świata… a niektórzy mieli to totalnie w dupie i mieli do tego prawo. Jednak czy raz na paręnaście bądź parędziesiąt lat nie można zorganizować sobie jednego weekendu?

Rocznik ’85 lokuje się w tabelach demograficznych jako wyż. W liceum było nas 5 klas po około 30 ludzi. Z klasy A nie przyszedł nikt, z B – jedna, z D i E po dwie osoby, C – czyli nas, było najwięcej – 9 osób. Ze 150 osób przyszło w sumie 14. A mieliśmy naprawdę dobry wynik. Kiedy pierwsze emocje po polonezie opadły, przy stoliku poruszyłam ten temat. Chciałam wiedzieć czy tylko ja jak zwykle jestem tak walnięta i zastanawiam się nad bzdurami. Jednak wszyscy stwierdziliśmy, że raz na tyle lat fajnie się zobaczyć, tym bardziej w takich okolicznościach, i że nie do końca rozumiemy tak małą frekwencję. Po głębszej analizie przy drinku stwierdziliśmy, że oprócz tych już wyżej wymienionych powodów, że czas, że dzieci, że dupa… zwyczajnie ludzie się wstydzą. Ktoś był licealnym playboyem, a teraz ma brzuszek i łysinę. Ktoś był miss czwartych klas a teraz nosi XL. Ktoś miał prężną firmę, ale rok temu padła. Ktoś był cichą myszką i nic się nie zmieniło. Ktoś się rozwiódł, a w liceum wszyscy mówili, że to miłość do końca życia. Ktoś zawsze coś…

Staram się nie martwić tym co ludzie mówią. Mówili, mówią i będą mówić za plecami. Dlaczego miałabym kogoś osądzać po tym, że wyłysiał albo przytył? A czego ja się tam w życiu dorobiłam? Były nietrafione studia, wyjazd za granicę, ślub, rozwód i drugi mąż, trójka dzieci – z czego dwójka niezaplanowana. Nawet pracy nie mam. 🙂 Jednak nie wstydzę się tego, bo i dlaczego mam się wstydzić swojego życia? Moje jest i takie ma być!!!

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli możliwość iść na taki bal – zachęcam. Jeśli macie wątpliwości typu co kto pomyśli – pozbądźcie się ich! Idźcie, spotkajcie ze znajomymi i bawcie się do białego rana! No chyba, że zwyczajnie macie to w dupie… to wtedy rozumiem 😉  Ściskam i pozdrawiam :*

Roczniku maturalny ’04 – widzimy się na następnym balu!!! Jesteśmy nadal piękni i młodzi :* Lov ya :*

IMG_1236

P. S. Pierwsze trzy zdjęcia pochodzą z profilu LO. 🙂

2 myśli w temacie “Niech żyje Bal.

  1. Podobne odczucia i wnioski.
    Matura 2000, klasa C -7osób
    B-2osoby, reszty brak-a szkoda:/
    Myśle ze to literka sprawia, ze C są takie rozrywkowe😉
    Pozdrawiam wasze C i mam nadzieję ze dobrze wychowaliśmy Wam wychowawcę 😉
    A kto nie był na naszym balu niech żałuje😀

    Polubienie

    1. Hehe, oczywista oczywistość, że C jest The Best 🙂 Może następnym razem nieobecni się „poprawią”, a jeśli nie, będzie więcej kremu brulee dla nas 😀 Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close