Fotografia dla topornych – czyli dla mnie.

Z pierwszego postu o fotografii wiecie, jaką długą drogę przeszłam zanim poszłam po rozum do głowy i zdecydowałam się na lekcję u profesjonalisty. Jednak to nie tak, że wcześniej całkowicie nic nie robiłam, wręcz przeciwnie. Jak mnie natchnęło to, starałam się coś poczytać, dowiedzieć. Nie było to wtedy tak łatwo dostępne jak teraz. Książka, na którą zdecydowałam się w bibliotece, okazała się dla mnie napisana po chińsku. Stwierdziłam, że nie czaje tych całych ISO, głębi, ogniskowych i innych trudnych słów. Okazało się, że słowa te są trudne, jak ktoś je tłumaczy w pokrętny sposób. Kasia (mój osobisty guru fotografii), kiedy zawitałam w jej progi, zaczęła tak:

– Wiesz, zastanawiałam się od czego zacząć z osobą, która zaczyna swoją przygodę z fotografią, tak od podstaw. Popatrzyłam po necie, jak to ludzie piszą…i powiem Ci ,że moim zdaniem ciężko by Ci było zrozumieć. Trzeba trochę się z tym osłuchać, coś już wiedzieć, coś umieć, żeby to ogarnąć.

Po tych słowach poczułam się trochę lepiej, bo myślałam, że serio jestem taka toporna. Oczywiście nie oznacza to, że mają tak wszyscy. Zapewne są ludzie, którzy czytają, robią i już potrafią. No niestety, nie ja.

Dzisiaj opowiem Wam o trzech rzeczach. Kasia wytłumaczyła mi do czego służą ISO, przysłona i czas naświetlania. Wyjaśniła w sposób prosty i jasny. Dla kontrastu przedstawiam Wam poniżej, jak z czegoś łatwego zrobić trudne. Pierwsze regułki są mniej więcej takie, jak w książce, którą kiedyś wypożyczyłam.

1. ISO – wg Wikipedii – Czułość – wielkość określająca stopień reagowania filmu fotograficznego na światło. Znajomość czułości umożliwia określenie prawidłowej ekspozycji.

Zrozumieliście wszystko prawda? 😀

Po mojemu – jak jest jasno, ustawiasz najniższe ISO, im ciemniej, tym bardziej możesz je podwyższać, pamiętając jednak, że zdjęcie będzie traciło na jakości. Poniżej są zdjęcia, które pokazują jak działa ISO. W tym wypadku jest sporo światła, więc nie widać ziarnistości.

 

2. PRZYSŁONA – wg Wikipedii – część obiektywu regulująca wielkość otworu na drodze strumienia światła. Wartość przysłony, to parametr charakteryzujący ilość światła, przepuszczanego przez obiektyw do wnętrza aparatu fotograficznego, padającego na sensor przy danym ustawieniu przysłony. Wartość przysłony f/1 oznacza, że ogniskowa obiektywu jest równa średnicy otworu przysłony. Każda następna pozycja oznacza ustawienie przysłony, przy którym do wnętrza obiektywu przepuszczana jest dwa razy mniejsza ilość światła.

Miny macie zapewne przednie 🙂

Po mojemu – przysłona, to taka dziura w obiektywie, którą sami regulujemy. Im większa, tym więcej światła wpada przez obiektyw i otrzymujemy ostry pierwszy plan a tło bardzo mocno rozmyte. Jeśli przysłona jest średnia, to mamy ostry pierwszy plan, a tło delikatnie rozmyte. Natomiast niemal całkowicie przymknięta przysłona to wszystko na zdjęciu będzie ostre.

3. CZAS NAŚWIETLANIA – wg Wikipedii – czas, w jakim naświetlany jest materiał światłoczuły negatywowy bądź pozytywowy w urządzeniach klasycznych lub światłoczuły element optoelektroniczny w aparacie cyfrowym.

To już nie takie skomplikowane.

Po mojemu – widno = krótszy czas naświetlania, ciemno = dłuższy czas naświetlania. Trzeba jednak pamietać, że dłuższy czas naświetlania ukazuje ruch na zdjęciu, czyli np. postać bądź jadące auto będą rozmazane.

I to tyle. Takie trzy najważniejsze rzeczy na trybie manualnym.

Tylko jak to wszystko poustawiać, aby wyszło dobre zdjęcie? Nie jest to łatwe. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i zapamiętywać. Kiedy zmienia się przysłonę z  F2 na F5,6 zdjęcie jest wyraźniejsze ale również ciemniejsze i trzeba zwiększyć ISO, albo zwiększyć czas naświetlania. Jenak jak zwiększymy czas naświetlania to osoby przy szybszym ruchu mogą się rozmazywać…. I tak w kółko.

Tu coś ustawię, to mi się rozmazuje a chciałam żeby wszystko było ostre, bo przedobrzyłam z czasem naświetlania. Tu za ostre chodź chciałam rozmyte tło 😉 Albo to najgorsze – wychodzi ziarnistość bo mam za wysokie ISO… Ech…

Nie zniechęcam się. Bardzo dużym ułatwieniem jest ta oto ściąga, którą otrzymałam.

Jedak przyznaje się bez bicia, że przy dziennych obowiązkach mało kiedy do niej zaglądam. Gdybym codziennie spojrzała na nią dwa razy, to zostałoby więcej w głowie… a tak… no cóż.  😉 Ważne, by walczyć dalej. Walczysz razem ze mną?

2 myśli w temacie “Fotografia dla topornych – czyli dla mnie.

  1. Ja walczę 😀 tym bardziej że planujesz ze mną praktykę będę stała, szła, truchtala, biegała, sprintowala, nawet mogę skakać i dopracujes to ISO i owo 😀

    Polubienie

    1. I tego się trzymajmy 🙂 Najbardziej podoba mi się truchtanie i sprintowanie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close