Powalentynkowo.

Miałam nic o tym nie pisać. Weszłam jednak wczoraj do sklepu i zobaczyłam tłum facetów stojących przy „walentynkowych standach”. Biedni… Głowili się, odkładali, brali coś innego… Za chwilę znowu odkładali. Miny mieli głęboko zamyślone 🙂 Tak przystanęłam, popatrzyłam 3 sekundy, uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam z pomysłem na post.

Nie obchodzę Walentynek (bardziej do mnie obecnie przemawia Noc Kupały). Jak byłam nastolatką obchodziłam. Każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Obchodzenie tego „święta” za dzieciaka to jedno z nich. Im dłużej byłam w jakimś związku (co za tym idzie również coraz starsza), dochodziłam powoli do pewnych wniosków. Po pierwsze – komercja, komercja i jeszcze raz komercja. Po drugie – wszystko „made in China”. Po trzecie – NAJWAŻNIEJSZE – miłość na jeden dzień, to nie miłość.

Tak serduszkowo, tak czerwono, tak pięknie i całuśnie wygląda ten 14 luty. Kwiaty, czekoladki, wyjście do restauracji, kina. Romantyczny spacer przy minus dziesięciu. Przytulanie i „kocham cię”… Nagle mija 24:00 i wszystko wraca do normy. Może dla kogoś, kto żyje w kiepskim związku, ten jeden dzień ładuje mu baterie na następny rok kiepskiego związku. Jednak moim skromnym zdaniem takie Walentynki powinny być raz w tygodniu… no dobra, przy trójce dzieci raz na miesiąc. Nie codziennie! Absolutnie! Szło by oszaleć od tej dobroci i głaskania się nawzajem 😉 Jednak jeśli nam na kimś zależy, fajnie czasami dać coś od siebie.

Panowie, nie musicie kupować szmaragdów i diamentów. Raz na kilka miesięcy wystarczą tulipany z „Biedry” za 7.90 zł. Raz na jakiś czas powiedzcie: „Ładnie ci w tej nowej bluzce”. Czasami bez zapowiedzi weźcie kobiety na obiad do restauracji. Odciągnijcie je od garów na siłę. Radość z ich strony będzie wielka – uwierzcie mi na słowo. Nie trzeba dużych rzeczy do uśmiechu. A szczęśliwa kobieta, to spokojny dom 🙂 Wiem, co mówię.

Panie moje kochane. Natura nas stworzyła, że mamy lepszą pamięć i organizację. Zazwyczaj na wszelkie świętowanie jesteśmy wcześniej przygotowane i zaopatrzone w prezenty i plan działania. Dlatego w sklepie widziałam tylko panów, bo wszystkie panie były już przygotowane i zaopatrzone wcześniej. No tak to jest. Jednak takie jedno pytanie – czy poza Walentynkami, urodzinami i takimi tam, jesteście takie kochane dla swoich mężczyzn, jak w te oto właśnie dni? Czasami ciężko, co? Dlatego kochane – więcej uśmiechu, mniej fochów, czasami buziak bez powodu i bzykanie nie raz, w dzień seksu, a raz w tygodniu i wszyscy będą szczęśliwi 🙂

Tylko tyle i Walentynki mogą przekształcić się z jednego dnia w cały rok, nie tak skumulowane i sztuczne, a miłe i wnoszące radość do naszego życia małe wzajemności.

Tak powalentynkowo życzę Wam dużo miłóści, codziennie po trochu i na całe życie.

P.S. Zdjęcie malowane światłem. Co może telefon kiedy się go wykorzysta w inny sposób. Fajna sprawa na zabawę razem z dziećmi. 🙂

4 myśli w temacie “Powalentynkowo.

  1. Masz rację, miłość powinno okazywać się na co dzień. Mimo, że walentynki to komercyjne święto, ja jednak je lubię. Za te wszystkie serduszka, różowe misie na stoiskach i przesłodkie czekoladki. Jak tak spojrzeć wstecz, lubiłam je nawet kiedy byłam sama. Dziś to święto jest dla mnie przede wszystkim taką chwilą wytchnienia, dniem kiedy nie ma przeproś- mimo wielu spraw i obowiązków idziemy z moim ukochanym na kolację, siadamy przy stoliku i ten czas jest tylko dla nas. Mamy już swoje tradycje związane z walentynkami i bardzo to lubię. Myślę więc, że walentynki są takie jak sami je odbieramy i przeżywamy. Co nie oznacza, że to jedyny dzień w roku gdy powinniśmy oddawać się takim przyjemnościom. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Znam pary, które dra ze sobą koty a w Walentynki kochają się nad życie 😉 Cieszę się, że są ludzie którzy podchodzą do tego na spokojnie. Oby w Waszym życiu było zatem więcej takich „walentynkowych wytchnien” . Pozdrawiam serdecznie ☺

      Polubienie

  2. Ze wszystkim się zgadzam w 100% ale z drugiej strony…
    Kochamy nasze Mamy zawsze tak samo a nasze dzieci kochają nas -Dzień Matki jest jeden raz w Roku,
    Podobnie z Dniem Ojca, Dziecka, Dziadków…
    Starzejemy się z każdym dniem ale uroczyście zaznaczamy to tylko jednego dnia.
    Może potrzebujemy jednego dnia do świętowania ważnych dla nas rzeczy i nie ma w tym niczego złego?
    Urodziny, Boże Narodzenie, Wielkanoc mogą być również bardzo komercyjne. Może wszystko zależy od tego ile chcemy brać z tego co dają sklepowe wystawy?

    Polubienie

    1. Temat na kolejny post 😁 Najważniejsze by nie robić nic wbrew sobie, czy z powodu że tak wypada i trzeba. Wtedy będzie wszystko ok ☺ Pozdrawiam ☺

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close