Syzyfowe prace.

Jestem Karolina. Nie Karolina Alicja jak zaplanowano przed moimi narodzinami. Nie posiadam drugiego imienia. Tata tak cieszył się, że urodziło mu się dziecko, że w urzędzie zapomniał wpisać drugie imię 🙂 Jednak jakbym miała je mieć, to byłoby to Syzyf. Codziennie cisnę ten kamień pod górę i kiedy już mam wrażenie, że zaraz koniec…, to głaz stacza się znowu na dół. Masakra! Codziennie sprzątam, a za chwilę dom wygląda tak samo. Też tak macie? Kiedyś myślałam, że jestem zwyczajnie nieogarnięta. Teraz wiem, że nawet jakbym miała 4 pary rąk to i tak by to nic nie dało. Dlaczego bałagan robi się sam, a przy sprzątaniu trzeba się tak namęczyć? Kuchnia żyje swoim własnym życiem. Tam porządek jest jakieś 30 minut dziennie. Pranie – temat rzeka, bo „dzień bez prania, to dzień stracony”. No i najważniejsze! Milion razy dziennie – perfekcyjne sprzątanie zabawek. Mogę sobie wpisać w CV jako dodatkowe umiejętności. Oczywiście dzieci najlepiej bawią się dopiero co posprzątanymi przeze mnie zabawkami, więc za godzinę wygląda tak, jakbym nic nie robiła pół dnia. Próbowałam walczyć o swoje, ale poległam.

-Mamo, jestem taka zmęczona… nie mogę posprzątać.

-Mamo, ale mnie bolą rączki…

-Mamo, ale Kaja nie sprząta to ja też nie sprzątam…

Uuuussssssssssaaaaaaaaa

Nie jestem walnięta, nie biegam za dziećmi i nie podnoszę każdej zabawki, którą rzucą na podłogę. Raz zrobiłam test, co będzie się działo kiedy nie będę sprzątać, czy ktoś się przejmie, może zainteresuje? Skończyło się tak, że Kaja poślizgnęła się na kredkach a Dawid o coś potknął i rozbił brew.  Skończyło się wizytą na pogotowiu. Sprzątam więc kilka razy w ciągu dnia, bo zwyczajnie się boję, że sobie coś zrobią. Proszę, powiedzcie, że nie jestem sama…, że też sprzątacie, że też macie ochotę walić głową w ścianę, bo czasami sił już brak.

Zatem codziennie pcham ten głaz pod górę i pcham, choć wiem, że spadnie. Dzisiaj jednak przy okazji sprzątania ćwiczyłam fotografowanie różnych przedmiotów w świetle zastanym ( światło zastane to takie, którego sami nie możemy regulować, np. słońce bądź lampa na ulicy ). Próbowałam uchwycić jakiś ładny kadr tego ogólnego chaosu, z którego jak się okazało można coś wydobyć. Już teraz wiem skąd określenie „artystyczny nieład”. 🙂

 

 

Jeśli nie masz takich małych dzieci jak ja, które rozbijają się o zabawki, mam dla Ciebie kilka rad odnośnie sprzątania:

  • usiądź i odpocznij, może samo się posprząta,
  • zgaś światło, nie będzie widać bałaganu,
  • posprzątaj tylko swoje rzeczy i mów, że TY masz porządek,
  • jak ktoś zwróci Ci uwagę, że jest bałagan, zamknij oczy i powiedz, że nic nie widzisz,
  • powtarzaj sobie codziennie, że to nie bałagan lecz artystyczny nieład 🙂

Sama nie umiem się doczekać kiedy zacznę stosować te zasady. 🙂

2 myśli w temacie “Syzyfowe prace.

  1. Nie jesteś sama ! U mnie ten sam problem ja i u 99% osób choć znam takie które mają i potrafią utrzymać porządek .. jak one to robią? Nie mam pojęcia Ale na pewno szkoda mi dzieci które mogą ewentualnie mrugac żeby nie nabrudzic.. Ale są mamy i mamy 🙂 ale co ja robię przez cały dzień w domu ze wieczny bałagan? Non stop chodzę i sprzątam, że nie mam czasu posprzątać 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie chce być wredna, ale od razu mi lepiej kiedy wiem, że ktoś ma podobnie. ;D :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close