Wyrwać się z domu – z dziećmi.

Każda matka w pewnym momencie marzy o tym, żeby wyjść już z domu. Atrakcją staje się spacer a zakupy spożywcze to niesamowita przygoda. Szczytem ekstrawagancji jest wyjście z koleżanką na godzinną kawę. O rany! Czujesz się jakbyś wróciła do żywych! Tak, tak. Przerobiłam to. Nadal przerabiam. Ogarnięcie dzieci nie jest łatwe, ale nie niemożliwe. Kiedy urodziła się Kaja, powiedziałam, że nigdzie nie jadę, na żadne wakacje, bo wiedziałam, że przyjadę bardziej umordowana niż wyjechałam. Kiedy urodziłam Dawida – chciałam wyjechać już, teraz, natychmiast! Choć na chwilę zmienić otoczenie, iść do ludzi, nieważne że będę milion razy bardziej zmęczona. Człowiek uczy się całe życie.

Lubię przebywać w domu. Pada, zimno, ciemno a my czytamy książeczki bądź bawimy się klockami. Wieczorem ciepła herbata, kocyk i upragniony spokój. Taki mały azyl. Lubię to, ale nie z przymusu. Przy dzieciach niestety ten przymus dość często występuje. Bo najbardziej, ale to najbardziej co lubię robić, to działać, chodzić, zwiedzać, oglądać i patrzeć. Lubię słuchać jak śpiewają ptaki, jak szumi zboże na wietrze, jak cykają świerszcze. Lubię czuć na buzi promienie słońca i chłód górskiego strumienia na stopach. Na spokojnie tu zdjęcie, tam zdjęcie. Zawsze po takim „oddechu” lepiej wraca się do domu. Chce się tam wrócić. Niestety przez ostatnie parę lat jestem w plecy z tym wszystkim. Nie marudzę i nie chcę żeby tak to było odebrane. Po prostu stwierdzam fakt. Ciężko iść w góry z trójką tak małych dzieci. Nad jezioro zabieram ze sobą obstawę w postaci moich rodziców. Nie mogę spokojnie usiąść i posłuchać, popatrzeć i czuć, nie mówiąc czasami o złapaniu za aparat. Zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy, a i tak coś się stanie. Wiem, że długo nie wrócę do poprzedniego trybu życia, więc postanowiłam go dostosować do zaistniałej sytuacji. Nie jest łatwe – ale staram się. Czasami mam ochotę strzelić sobie w łeb. Mówię: koniec, nie jadę więcej,a za chwilę złość i zmęczenie mi przechodzi. Pakuję torbę, biorę aparat, dzieci i jadę.

Całą rodziną najdalej byliśmy w Harkanach, natomiast najdłuższa podróż w jaką wybrałam się sama z dziećmi ,to wyjazd do Wrocławia. Dla mnie wystarczająco i optymalnie. Nie raz słyszałam, że jestem szalona wariatka, że jadę sama z dziećmi – no cóż, cała ja 🙂 Nie jest lekko, ostatnio tam jadąc zaliczyłam dwa 40 minutowe korki. Z tyłu auta jeden krzyczący roczniak i dwie piszczące i bijące się córy. A tu ani zjechać na pobocze, ani wyjść z auta – polecam dla lubiących wyzwania 🙂 Dojechaliśmy, byliśmy, wyjazd był bardzo udany. Zdjęć dużo, bo wspaniali modele. Uchwyciłam kilka fajnych momentów i będzie to świetna pamiątka nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla dzieci, które będą miały okazję zobaczyć ile do tej pory już widziały i zrobiły. Ja w ich wieku byłam najdalej u babci w Suwałkach. Teraz dzieci zanim skończą 10 lat mają zwiedzone pół świata. Po przyjeździe z Wrocławia byłam totalnie wykończona, ale szczęśliwa. Tak się właśnie czuję. Bo chodzę, zwiedzam, oglądam i patrzę, ale z dziećmi. Bo słucham, ale śmiechu moich maluchów. Bo czuję na twarzy nie tylko promienie słońca, ale również buziaki, a chłodna woda na stopach to już nie tylko górski strumień, ale i woda w dmuchanym, dziecięcym baseniku na tarasie.

Kolekcjonuj i zbieraj swoje przeżycia. Zdjęcia Ci w tym pomogą.

Wyjdź z domu. Teraz. Wstań, spakuj torbę, weź dzieci i aparat. Ruszaj w drogę. Dom to nie klatka.

 

P.S. Pod warunkiem, że dzieci zdrowe…. A tooooo już „inksza inkszość”.

2 myśli w temacie “Wyrwać się z domu – z dziećmi.

  1. „Z tyłu auta jeden krzyczący roczniak i dwie piszczące i bijące się córy. A tu ani zjechać na pobocze, ani wyjść z auta (…)” – twardzielka czy wstrzyknęłaś sobie tzw. głupiego jasia? 😨😁

    Polubienie

    1. Aga jeśli możesz zalatwic -biorę każdą ilość 😂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close